Potężna kontrowersja w meczu GieKSy. Trener ma żal do sędziego

W hitowym meczu pierwszej ligi GKS Katowice okazał się słabszy od Zagłębia Lubin.
Jesteś kibicem ze Śląska? Dołącz do nas na Fejsie! >>

O porażce GieKSy w Lubinie przesądziła sytuacja z końcówki spotkania. Po strzale Dorde Cotry z rzutu wolnego piłki dotknął ręką stojący w murze Michał Nawrot. Sędzia podyktował rzut karny, który na bramkę zamienił Michal Papadopoulos. Decyzja arbitra była słuszna, ale w ekipie GKS-u i tak się zagotowano ze złości. Dlaczego? Zdaniem katowiczan sędzia nie powinien wcześniej przyznawać Zagłębiu rzutu wolnego. - Jestem przekonany, że nie było faulu po wślizgu Michała Nawrota. O to na pewno mam żal. Szkoda, że Zagłębie wygrało w takich okolicznościach - stwierdził Kazimierz Moskal, trener GKS-u.

Szkoleniowiec Zagłębia Piotr Stokowiec był innego zdania. - Z mojej perspektywy, był faul. Uważam, że sędzia nie wypaczył wyniku meczu - stwierdził.

Inna rzecz, że wygrana Zagłębia była zasłużona. To lubinianie byli w tym meczu lepsi i wygrali zasłużenie. - Nie udało nam się utrzymać koncentracji do 90. minuty. Zagłębie miało inicjatywę w tym meczu, ale my też mieliśmy swoje sytuacje. Aby odnieść sukces, argumentów z przodu było jednak zbyt mało - przyznał Moskal.