Sport.pl

Nowa twarz GieKSy Aida Bella: Nie żałuję sesji do "Playboya"

GieKSa to od lat przeciętna pierwszoligowa drużyna. Na co dzień nie wzbudza wielkiego zainteresowania. Ale kiedy w roli reporterki klubowej telewizji zatrudniła dziewczynę z okładki ?Playboya", w mgnieniu oka trafiła na czołówki największych portali.
Kilka dni temu GKS zwołał konferencję prasową, na której zapowiedziano wprowadzenie rewolucyjnego rozwiązania: po przegranych meczach klub będzie zwracał kibicom pieniądze za bilety. Informacja zrobiła wrażenie. Było tym potężniejsze, że konferencję poprowadziła Aida Bella, słynna z głośnej sesji dla "Playboya". Poradziła sobie bez zarzutu. W GieKSie już zacierają ręce - znaleźli idealną kandydatkę na nową twarz klubu.

Walka o Soczi

Short-track to efektowna, ale niezbyt popularna w Polsce dyscyplina. Wyjaśniając najprościej: to wyścigi na łyżwach na krótkim torze. Panczeniści ścigają się na długich oddzielnych torach - zawsze tylko po dwóch. Short-track to sport kontaktowy, w którym pełno jest przepychanek i upadków.

Pochodząca z Opola Bella była przez wiele lat czołową zawodniczką w kraju. Jej marzeniem był start w igrzyskach olimpijskich. Najbliżej było w 2006 r., gdy zdobyła kwalifikację. - Zaczęto jednak mnożyć przeszkody i ostatecznie do Turynu nie pojechałam. Pojawił się nawet pomysł, bym zmieniła obywatelstwo i zaczęła startować w barwach Bułgarii. Na szczęście do tego nie doszło - mówi Bella. Przed igrzyskami w Vancouver miała mordercze treningi pod wodzą trenera z Chin. Efektem było potworne zmęczenie. Przerwała karierę i urodziła dziecko. - Gdy wróciłam, zaczęłam osiągać jeszcze lepsze wyniki. Najważniejszym był brązowy medal mistrzostw Europy w sztafecie - opowiada.

Kulminacyjnym momentem kariery miał być wyjazd na ubiegłoroczne igrzyska do Soczi. Aby uzyskać kwalifikację, Bella wraz z grupą innych sportowców wzięła udział w projekcie "X dni do Soczi". Chodziło o wypromowanie się, a przy okazji zdobycie pieniędzy na przygotowania. Efekty akcji przekroczyły wszelkie oczekiwania. Wszystko dlatego, że wkroczył w nią "Playboy"...

Takiej sławy nie będę tolerować

- "Playboy" sam zwrócił się do mnie i Marty Wójcik [także reprezentantka Polski w short-tracku - przyp. red.] z propozycją sesji. Miałyśmy zaledwie cztery dni na decyzję. Powiedziałyśmy "tak", bo uznałyśmy, że taką okazję ma się tylko raz w życiu. Niczego nie żałuję, choć cały szum wokół tego wydarzenia był dla nas wielkim zaskoczeniem - mówi Bella.

Łyżwiarki zostały gwiazdami pisma w listopadzie 2013 r. Nie były pierwszymi polskimi sportsmenkami, które zdecydowały się rozebrać. Wcześniej na łamach "Playboya" pojawiły się m.in. siatkarka Anna Barańska czy tenisistka Marta Domachowska. Dla Belli i Wójcik sesja oznaczała gwałtowny wzrost popularności. Nagle short-trackiem zainteresowały się wszystkie media w kraju. Gdyby nie "Playboy", nigdy by pewnie nie mogły odpowiedzieć na zaproszenie do popularnych programów, jak "Dzień Dobry TVN".

Stały się sławne, ale sportowych wyników zabrakło. Żadnej z łyżwiarek nie udało się zakwalifikować na igrzyska. Ich trenerka Anna Łukanowa-Jakubowska nie kryła złości. - Niestety, to jest konsekwencja udzielania się w mediach. Sport przestał się dla nich zupełnie liczyć, popłynęły na sławie. Mam już dość takiej sytuacji. Nie chcę robić dobrej miny do złej gry, dlatego nie ukrywam, że moim zdaniem powinny się zdecydować: albo sport, albo kariera w telewizji. Tak dalej być nie może i ja nie będę tego tolerować - groziła na łamach "Wyborczej".

Bella przypomniała wtedy, że sesja odbyła się za zgodą trenerki i nie wiązała się z opuszczeniem ani jednego treningu. Na nic się to zdało. W ogłoszonej latem nowej kadrze Polski zabrakło dla niej miejsca. - Ciężko mi było pogodzić się z myślą, że już zakończyłam karierę sportową. Łyżwiarstwo uprawiałam 16 lat, to ponad połowa mojego życia. Uznaję, że na razie zrobiłam sobie od niego przerwę - mówi.

Nie tylko na ładne oczy

Powrót do sportu byłby trudny. Za to w GieKSie wiążą z jej osobą wielkie nadzieje na przyszłość. - Na pomysł zatrudnienia Aidy Belli wpadliśmy po przeczytaniu z nią wywiadu w jednym z portali - mówi Wojciech Cygan, prezes GKS-u. Łyżwiarka przyznawała w nim otwarcie, że szuka nowego pomysłu na życie. W Katowicach uznano, że będzie idealną kandydatką na gwiazdę klubowej telewizji.

- Porozmawialiśmy i okazało się, że to fajna osoba, która dobrze rozumie sport i może nas wzmocnić. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że jej zatrudnienie przyniesie rozgłos, ale to nie był dla nas podstawowy argument. Zapewniam, że kwestia sesji dla "Playboya" nie była kluczowa przy jej angażu - zapewnia szef GieKSy.

Bella ukończyła kursy w akademii telewizyjnej, komentowała już zawody dla TVP i Polsatu. Jednak oferta pracy w Katowicach, i to w klubie piłkarskim, była dla niej zaskoczeniem. Na razie umówiła się na współpracę do końca rundy wiosennej. - Nie wiem, co będzie potem. Staram się nie wybiegać daleko w przyszłość. Wiele zależy od tego, czy się sprawdzę i spełnię oczekiwania zarządu. Zobaczymy, czy zawodnicy będą się dobrze czuli w moim towarzystwie i chętnie odpowiadali na pytania - mówi.

Kibiców prosi tymczasem o wyrozumiałość. Co prawda ma w domu fachową pomoc - męża piłkarza, który przez wiele lat był bramkarzem w Odrze Opole, jednak klub piłkarski to dla niej nowe środowisko. Z jednej strony liczy się z surową oceną, wręcz krytyką. Z drugiej obiecuje, że zrobi wszystko, by udowodnić, że wywiady można przeprowadzać nie tylko na ładne oczy. - Po prostu będę dobra w tym, co robię - mówi.

O nowej reporterce GieKSa TV rzadko się teraz pisze jako o sportsmence. Przylgnęła do niej łatka dziewczyny z okładki "Playboya". - O medalu mistrzostw Europy mało kto wie, ale szczerze mówiąc, zupełnie mi to nie przeszkadza - mówi Bella. I dodaje: - Mam nowy cel. W 2018 r. chciałabym pojechać na igrzyska olimpijskie do koreańskiego Pjongczang w roli reporterki telewizyjnej. Wiem, że osiągnięcie wymarzonego celu nie będzie proste, ale konsekwentnie do tego dążę - podkreśla.

Więcej o:
Komentarze (8)
Nowa twarz GieKSy Aida Bella: Nie żałuję sesji do "Playboya"
Zaloguj się
  • rosja_to_bandycki_kraj_01

    Oceniono 5 razy 5

    to smutne, że w wydawałoby się europejskim kraju, są skazane na playboya żeby realizować swoje olimpijskie, sportowe ambicje ...

  • komentarzidiotyczny

    Oceniono 28 razy 4

    Za tą kasę co dostała to nic dziwnego, sam bym tam dupsko pokazał, jakby mnie chcieli :)

  • czoper62

    Oceniono 42 razy -24

    A z racji czego ona wystąpiła w Playboyu?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX