Sport.pl

Piłkarzom GieKSy zapaliła się lampka kontrolna. Jeszcze nie wszystko w porządku! [WYWIAD]

- W porównaniu do badań z grudnia i stycznia, piłkarze zanotowali progres w wytrzymałości, mocy i szybkości. Jest kilku zawodników, którzy wykazują się wręcz nadspodziewanie dobrymi wynikami. Piłkarze czują się silni fizycznie. Wiadomo jednak, że to nie wszystko - mówi Artur Skowronek, trener GKS-u Katowice.
Piłkarze GieKSy przygotowują się do rundy wiosennej pierwszej ligi. Przed rokiem towarzyszyła im presja związana z oczekiwanym awansem do ekstraklasy. Teraz mało kto na to liczy. Szczególnie że ostatnie wyniki sparingów nie były zbyt obiecujące.

Maciej Blaut: Niedawno powiedział pan, że wyniki sparingów są ważne. Ostatnie porażki w grach kontrolnych są więc powodem do niepokoju?

Artur Skowronek: Wygrane sparingi pomagają budować mentalność zwycięzcy i dobrą atmosferę w szatni. Z drugiej strony, to byłby alarmujący sygnał, gdyby już na tym etapie przygotowań wszystko było w porządku. Superkompensacja formy ma przyjść na ligę. Spodziewaliśmy się ciężkich gier kontrolnych. Zespół dostał sporą dawkę treningów, organizmy były mocno obciążone. Porażki zrzucam na błędy indywidualne, bramki traciliśmy w błahy sposób.

Od początku pracy w GieKSie skupia się pan nad poprawą defensywy. Tymczasem błędy wciąż się powtarzają.

- Nie jestem z tych osób, które miałyby z tego powodu siąść i płakać. Po prostu jeszcze bardziej wałkujemy ten temat. Wiem, ile pracowaliśmy nad taktyką. Z całym zespołem i indywidualnie. Notowaliśmy już postęp, ale ostatnio zabrakło koncentracji. Dobrze, że błędy się pokazały, bo dzięki temu zespołowi zapaliła się lampka kontrolna, że jeszcze nie wszystko jest w porządku i trzeba mocniej zacisnąć zęby na treningu.

Wielkim autem GieKSy miała być współpraca z firmą Sports Performance Bortnik w zakresie przygotowania fizycznego.

- Wyniki badań wyglądają bardzo obiecująco. W porównaniu do badań z grudnia i stycznia, piłkarze zanotowali postęp w wytrzymałości, mocy i szybkości. Jest kilku zawodników, którzy wykazują się wręcz nadspodziewanie dobrymi wynikami. Piłkarze czują się silni fizycznie. Wiadomo jednak, że to nie wszystko. Do tego trzeba dołożyć technikę i taktykę. No i odrobinę szczęścia.

Zimowe przygotowania spędzacie w kraju. Nie zazdrości pan trenerowi GKS-u Tychy Tomaszowi Hajcie, który zabrał swój zespół do Turcji?

- Wiadomo, że w Turcji warunki są komfortowe. Jestem jednak zadowolony także z naszych przygotowań. Trenujemy cały czas na sztucznej nawierzchni, ale jest szansa, że już w piątek będziemy ćwiczyli na naszym bocznym boisku, a dzień później rozegramy na nim ostatni sparing.

Śledź autora na Twitterze - @maciekblaut >>

Zimą w GKS-ie pojawiło się czterech nowych piłkarzy. Wygląda na to, że wszyscy są bliscy podstawowego składu.

- Jestem bardzo zadowolony z naszych zimowych wzmocnień. Nie mam prawa narzekać. Bardzo istotne, że miałem ich wszystkich niemal od początku przygotowań. To zapewnia odpowiednie przygotowanie fizyczne i zgranie. Dalszych wzmocnień już nie przewiduję. Wyjątkiem jest możliwość pozyskania młodzieżowca. Zawodników jest mniej niż dotąd, ale rywalizacja w składzie jest większa. A czy nowi będą w podstawowym składzie? Po sparingach widać, że są do tego przymierzani.

Najwięcej oczekuje się po Piotrze Petaszu. Kibice liczą na jego gole z rzutów wolnych.

- Ja też (śmiech). Pracujemy na treningach nad stałymi fragmentami. Wiadomo, że lewa noga jest wielkim atutem Piotra. Nie będzie niespodzianką, że przy rzutach wolnych i rożnych będziemy go wykorzystywać. Myślę, że nieraz sprawi, że bramkarze rywali będą się musieli natrudzić.

Sparingi dowodzą, że wiosną znów możecie liczyć na gole Grzegorza Goncerza.

- Pokazuje, że nie zatracił swoich atutów z jesieni. Tyle że trzeba go wspierać. Grzegorz strzelił 14 goli, a następny na liście tylko 3. W trakcie spotkań Grzegorz na pewno będzie absorbował 2-3 obrońców rywali i musimy to umieć wykorzystać.

Wiosną GKS będzie w stanie powalczyć o ekstraklasę?

- Jestem bardzo ambitną osobą. Nigdy nie powiem, że to niemożliwe. Uważam, że pierwsze cztery mecze pokażą nam miejsce w szeregu i wskażą cel, o jaki powalczymy. Na teraz, niestety, punktowo bliżej nam do strefy spadkowej niż awansu, ale... jesteśmy dobrze przygotowani do sezonu.

GKS postanowił niedawno, że będzie zwracać pieniądze karnetowiczom po porażkach w Katowicach. Niektórzy żartują, że możecie nadwerężyć budżet klubu.

- Moim zdaniem GKS pokazuje w ten sposób, że wierzy w piłkarzy, trenerów i kibiców. Klub się podnosi organizacyjnie. Do tego trzeba dołożyć tylko nas, czyli pion sportowy. Bierzemy to na klatę. A porażek na Bukowej nie przewidujemy.



Jaką pojemność powinien mieć nowy stadion GKS-u Katowice?
Więcej o: