Antybohater GKS-u Katowice: Czasami człowiek bardzo chce, a nic nie wychodzi

- Sędzia od początku meczu za mną chodził i szukał okazji do pokazania kartki - mówi Piotr Petasz, piłkarz GKS-u Katowice.
W poprzedniej kolejce Petasz strzelił efektownego gola Chojniczance z rzutu wolnego. Sobotni mecz z Wisłą Płock był dla niego o wiele mniej udany. W drugiej połowie w krótkim okresie zobaczył dwie żółte kartki i w efekcie czerwoną. Niedługo potem GKS stracił gola, a mecz zakończył się jego porażką.

Petasz uważa, że pierwszą żółtą kartę dostał niesłusznie.

- Takich fauli jest nawet 20 czy 30 w meczu. Sędzia od początku meczu za mną chodził i szukał okazji do pokazania kartki - mówił. Przyznawał jednak, że mecz nie był udany w wykonaniu jego i całego zespołu.

- Słabo wszedłem w mecz i nie wyglądało to tak, jak bym sobie życzył. Czasami tak jest, że człowiek bardzo chce, a nic nie wychodzi... Mieliśmy w tym spotkaniu proste błędy techniczne, które przeszkadzały w akcjach ofensywnych. Wymagamy od siebie więcej. O tym meczu trzeba zapomnieć i wziąć się do roboty - oceniał.

Śledź autora na Twitterze - @maciekblaut >>