Sport.pl

Rozwój Katowice - GKS Katowice 1:2. GieKSa górą w derbach, ale beniaminek napsuł jej sporo krwi

GKS górą w pierwszoligowych derbach Katowic! Rozwojowi trzeba jednak oddać, że długimi fragmentami wyglądał lepiej niż rywale.
 

Facebook? » | A może Twitter? »


Aktualny król strzelców ligi i były reprezentant Polski - na zapleczu Ekstraklasy taki duet napastników zdarza się rzadko. Nic więc dziwnego, że kiedy zimą do Grzegorza Goncerza dołączył Tomasz Zahorski, GKS-owi Katowice wróżono parę najlepszych atakujących w całej lidze. Siedem tegorocznych kolejek tamte wróżby jednak zweryfikowało. Do meczu z Rozwojem Katowice obaj przystępowali bez chociażby jednej wiosennej bramki... "Gonzo" się zablokował, a "Zahor" - przez problemy ze zdrowiem - miał na swoim koncie ledwie 45 minut. I dopiero w niedzielę wspólnie wybiegli w pierwszym składzie. Beniaminek ze Zgody miał się czego obawiać?

Rozpoczął udanie, przez premierowy kwadrans nie dopuszczając GieKSy we własne pole karne. Aż przyszła 16. minuta i Rozwój... gola strzelił sobie sam. A dokładniej - po dośrodkowaniu Adriana Frańczaka niefortunną "główkę" zaliczył Bartosz Jaroszek. Ludzie Jerzego Brzęczka - grający do tej pory dość niemrawo - złapali wiatr w żagle, co szybko przełożyło się na sytuacje bramkowe. Czujność Wojciecha Pawłowskiego strzałami z dystansu sprawdzili Frańczak i Sławomir Duda. Strzałami - dodajmy - dobrej jakości, choć prawdziwą lekcję pt. "Jak przymierzyć z dalszej odległości" w 36. minucie dał Tomasz Wróbel. Kapitan beniaminka uderzył nie do obrony, ale że jest zadeklarowanym kibicem GKS-u, to specjalnie swojego trafienia nie celebrował.

Inna sprawa, że będącemu w strefie spadkowej Rozwojowi remisy dają niewiele, więc na drugą połowę wyszedł ofensywnie nastawiony. To bardzo szybko mogło przynieść efekt - po strzale Roberta Menzela piłka trafiła w słupek! Co więcej, autorami kolejnych dobrych okazji również byli piłkarze Mirosława Smyły. Filip Kozłowski chybił, a z "główką" Łukasza Kopczyka Mateusz Kuchta sobie poradził. Nie zmieniało to natomiast faktu, że ekipa z Brynowa wyglądała lepiej.

Nadeszła jednak 82. minuta, kiedy sędzia Marek Opaliński uznał, że Frańczak był faulowany w "szesnastce" rywala. Rzut karny! Do piłki podszedł Goncerz i pewnym strzałem dał GieKSie zwycięstwo. Więcej bramek na Bukowej już nie oglądaliśmy, zatem trzy punkty zainkasował zespół Brzęczka. Choć mowa o punktach wywalczonych w szczęśliwych okolicznościach.

Rozwój Katowice - GKS Katowice 1:2 (1:1)

Bramki: 0:1 Jaroszek (16., samobójcza), 1:1 Wróbel (36.), 1:2 Goncerz (83., karny)

Rozwój: Pawłowski - Gonzalez, Menzel, Kopczyk (77. P. Gałecki), Winiarczyk - Jaroszek (86. Żak), Tkocz - Nowak, Wróbel Ż, Kun - Czerkas (62. Kozłowski).

GKS: Kuchta - Czerwiński, Kamiński, Praznovsky, Frańczak - Bębenek (59. Wołkowicz), Pielorz Ż, Duda, Szołtys (75. Iwan) - Goncerz Ż, Zahorski Ż (70. Szymański).

Sędziował: Marek Opaliński (Legnica); widzów: 2100

Mecz rozegrany na stadionie przy ul. Bukowej, gdzie Rozwój rozgrywa swoje wiosenne spotkania. Formalnie gospodarzem był Rozwój, ale rolę organizatora pełnił GKS.

Więcej o:
Komentarze (1)
Rozwój Katowice - GKS Katowice 1:2. GieKSa górą w derbach, ale beniaminek napsuł jej sporo krwi
Zaloguj się
  • sk64

    Oceniono 1 raz 1

    Ja pie... ale derby. Gieksa upasiona na garnuszku miasta slodko pierdzaca o awansie kontra Rozwoj ledwo wiazacy koniec z koncem walczacy o utrzymanie. Tak podejrzewalem ze Gieksa wygra i bedzie sie wozic CH...j wie z czym po miescie bo w walce o awans nie nie licza. Zamiast odpuscic Rozwojowi zeby wyszedl ze strefy spadkowej grali jakby Dziura ciagle zyl i zalatwial awans do ekstraklasy.
    Zamiast grac z Sandecja i Olimpia bija chlopow z Katowic na wlasnym placu. I jeszcze ten ciulniety Brzeczek.....wypowiedzi jak po derbach Manchester.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX