Zwycięstwo GKS-owi Katowice dał kapitalny strzał jego wychowanka!

Oskar Stanik, 19-letni wychowanek GKS-u Katowice, pojawił się placu gry już w doliczonym czasie gry. Mimo to, zdążył zapewnić zespołowi z Bukowej zwycięstwo nad Wisłą Płock!
Czy w następnym sezonie GKS Katowice awansuje do Ekstraklasy? Podyskutuj na Facebooku >>

Rafał Dobroliński, Povilas Leimonas, Patryk Szymański, Tomasz Zahorski - w niedzielne popołudnie to oni znaleźli się w centrum uwagi. O ile bowiem generalnie starcie z Wisłą było dla GieKSy już tylko meczem o prestiż, o tyle jednocześnie mogło zadecydować o przyszłości całej wspomnianej czwórki. Czwórki, której kontrakty wygasają wraz z końcem tego miesiąca. Okazja do weryfikacji ich umiejętności była zaś naprawdę dobra, bo choć goście swój cel - awans do Ekstraklasy - osiągnęli już ponad dwa tygodnie temu, na Bukową przyjechali w mocnym składzie.

Zdecydowanie lepiej rozpoczęli jednak katowiczanie. GKS nie tylko zepchnął rywala do defensywy, ale w 7. minucie swoją przewagę udokumentował. Największa w tym zasługa Zahorskiego i... obrońców Wisły, którzy całemu zamieszaniu jedynie się przyglądali. Kilkanaście minut później gola mógł natomiast ustrzelić Grzegorz Goncerz. A płocczanie sprawiali wrażenie ludzi będących myślami daleko od Katowic...

Do roboty wzięli się dopiero w ostatnim kwadransie przed przerwą. I od razu w polu karnym Dobrolińskiego zaczęło robić się niebezpiecznie. Zwłaszcza za sprawą Mikołaja Lebedyńskiego, który w tym czasie stanął przed trzema dobrymi szansami. Najpierw była świetna interwencja golkipera GieKSy, później napastnik Wisły przestrzelił, ale przy trzeciej próbie dopiął już swego. W drugiej połowie wszystko miało się więc rozpocząć od nowa...

Tyle że na premierową w tej odsłonie okazję przyszło nam trochę poczekać. Inna sprawa, że kiedy w 63. minucie Szymański - bo o jego akcji mowa - swój strzał już oddał, miejscowych od bramki dzieliły tylko milimetry. Piłka zatrzymała się na poprzeczce.

Gospodarze osiągnęli przewagę, która przyniosła im kolejne sytuacje. Blisko był zwłaszcza Goncerz, ale interwencja Mateusza Kryczki uratowała Wisłę. Ta z kolei odpowiedziała indywidualną szarżą Damiana Piotrowskiego, przy której dobrze spisał się Dobroliński.

Kiedy wydawało się, że nic ciekawego już się nie wydarzy, kapitalnym strzałem sprzed pola karnego popisał się Oskar Stanik! A najlepsze w tym wszystkim jest to, że ten 19-letni wychowanek GieKSy pojawił się na boisku ledwie sekundy wcześniej.

GKS Katowice - Wisła Płock 2:1 (1:1)

Bramki: 1:0 Zahorski (7.), 1:1 Lebedyński (43., głową), 2:1 Stanik (90.)

GKS: Dobroliński - Czerwiński, Pielorz, Leimonas, Frańczak - Sawicki (57. Szołtys), Duda, Wołkowicz, Szymański (90. Stanik) - Goncerz, Zahorski.

Wisła: Kryczka - Stefańczyk, Sielewski, Szymiński, Stępiński - Kun (61. Piotrowski), Wlazło, Mroziński (66. Łuczak), Reca (72. Hiszpański) - Lebedyński, Drozdowicz.

Sędziował: Mariusz Korpalski (Toruń); widzów: 3000