Doświadczony trener przestrzega Piasta. Gra tylko u siebie nie jest atutem?

Gliwiczanie przygotowują się do rundy rewanżowej, w której aż dwanaście z czternastu spotkań rozegrają na własnym stadionie.
Przypomnijmy, że jesienią Piast prosił większość rywali o zmianę gospodarza spotkania, gdyż klub czekał na otwarcie nowego stadionu. Stało się to jesienią. Teraz Piast ma ten komfort, że niemal co tydzień będzie grał przed własnymi kibicami.

Co ciekawe, wyjazdowe granie wyszło Piastowi na dobre. Zespół wygrał jesienią aż dziesięć razy i jest na piątej pozycji. Do drugiego miejsca - także premiowanego awansem - traci tylko dwa punkty.

Wiceliderem jest dziś drużyna z Niecieczy, którą prowadzi Duszan Radolsky. Trener znany w naszym regionie z pracy w Ruchu Chorzów uważa, że gra tylko na własnym stadionie może zaszkodzić Piastowi. - Piłkarze są jednak przyzwyczajeni do gry systemem dom-wyjazd. Presja własnego obiektu - szczególnie, gdy nie idzie - też potrafi spętać nogi. Piast na pewno powalczy o awans, ale moim zdaniem będzie kilku groźniejszych rywali. Na pewno Pogoń Szczecin, Zawisza Bydgoszcz. Nie skreślałbym także Arki Gdynia. Mają od nas mniej o osiem punktów, ale to strata do nadrobienia. Runda wiosenna będzie niezwykła, bo bardzo krótka. Nie będzie czasu na poprawki, na spokojną pracę nad siłą czy kondycją. Dlatego tak ważna jest praca, którą wykonujemy teraz w zimie - podkreśla Słowak.

Podyskutuj o rozgrywkach w naszym regionie na Facebooku Śląsk - Sport.pl »