Piast prze do ekstraklasy. Awans coraz bliżej!

Po wygranej nad Kolejarzem Stróże gliwiczanom brakuje już naprawdę niewiele, aby cieszyć się z powrotu do grona najlepszych polskich drużyn.
Na trzy kolejki przed zakończeniem sezonu Piast jest liderem pierwszej ligi. Sprawa awansu pozostaje więc wyłącznie w rękach gliwickich piłkarzy.

Co ważne, gliwiczanie demonstrują dobrą formę, co pokazali w meczu z Kolejarzem. Rywal z maleńkich Stróż jest przecież wyjątkowo niewdzięczny. Cały czas trzyma się blisko czołówki, regularnie odbiera punkty kolejnym faworytom i wciąż pozostaje w grze o awans. Jego największa siła? Gra na wyjazdach. W pierwszej lidze nikt nie wygrywa tak często na obcych boiskach, co Kolejarz. Piłkarze Piasta mogli się zresztą całkiem niedawno przekonać o możliwościach zespołu ze Stróż. W ostatnim sparingu przed wiosenną częścią rozgrywek piastunki podjęły właśnie Kolejarza. I przegrały! O lekceważeniu rywala nie mogło być więc mowy.

Piast nie kalkulował tylko zaatakował od pierwszych minut. Gra gliwiczan mogła się podobać - była pomysłowa i ambitna. Ze stwarzaniem klarownych sytuacji strzeleckich był jednak problem, bo Kolejarz skutecznie murował dostęp do swojej bramki. Goście rzadko zapuszczali się pod gliwicką bramkę, ale kiedy już to czynili, pokazywali jak potrafią być niebezpieczni.

Napór Piasta przyniósł efekt dopiero po godzinie gry. Po akcji Pavola Cicmana piłka trafiła do niepilnowanego Rubena. Hiszpan pokazał, że ma nerwy ze stali. Choć stawka meczu była olbrzymia, a wynik niepewny, spokojnie przyjął piłkę, zerknął gdzie ustawiony jest bramkarz Kolejarza, a potem strzelił nie do obrony.

To nie był koniec zasług Rubena dla gliwickiego zespołu. Po faulu na nim czerwoną kartką ukarany został Dariusz Walęciak i w końcówce gliwiczanie grali z przewagą jednego zawodnika.

Ostatnie spotkania Piasta przynoszą sporo emocji w końcówkach. Tym razem zespół Marcina Brosza postarał się, aby horroru nie było. Gdy drugiego gola strzelił Wojciech Kędziora, stało się jasne, że trzy punkty zostaną w Gliwicach.

Więcej o: