Piast Gliwice alarmuje: Jeśli nie będzie wzmocnień, to spadniemy

Tylko dwa kluby ekstraklasy nie dokonały tego lata ani jednego transferu. To rozpadająca się Polonia Warszawa oraz beniaminek z Gliwic.
Piast stara się być oczywiście aktywny na rynku. Wiceprezes Jarosław Kołodziejczyk zdradził przecież niedawno, że klub ma na oku. 104 graczy. W ostatnich sparingach trenerzy gliwickiej drużyny testowali wielu zawodników. Faktem jednak jest, że do zespołu nie dołączył jeszcze ani jeden piłkarz. Sukcesem jest na razie tylko przedłużenie kontraktów zawodników grających dotąd w Gliwicach. - Tak umówiliśmy się z piłkarzami, że zespół z pierwszej ligi dostanie szansę w ekstraklasie. Wzmocnień jednak potrzebujemy, bo inaczej się nie utrzymamy. Szukamy piłkarzy, którzy pasowaliby do naszej taktyki i jeszcze wnieśli coś dodatkowego swoimi umiejętnościami - przyznaje drugi trener Dariusz Dudek.

Najbliżej podpisania kontraktów z klubem są napastnik Adrian Sikora (Podbeskidzie Bielsko-Biała) oraz słowacki pomocnik Matej Izvolt (MFK Dubnica). Były reprezentant Polski to oczywiście świetnie znana postać na Śląsku. Z kolei Słowak solidnie prezentuje się w sparingach. W środowym meczu z Cidrami strzelił nawet gola. W Gliwicach liczą, że wkomponuje się w zespół równie dobrze jako nieznany nikomu przed rokiem Pavol Cicman.

To oczywiście nie koniec potencjalnych wzmocnień Piasta. - Potrzebujemy jeszcze stopera i lewego obrońcę. W przyszłym tygodniu rozpoczynamy zgrupowanie w Gniewinie i tam stawi się zawodnik, którego nikomu nie trzeba będzie przedstawiać - tajemniczo zapowiada Dudek.

Więcej o: