Sport.pl

Zdumienie w Gliwicach. Nikt nie chce nazwy najlepszego stadionu na Śląsku!

Nowy obiekt Piasta Gliwice funkcjonuje już od roku, ale wciąż pozostaje... bezimienny.


Stadion przy ul. Okrzei to rarytas na Górnym Śląsku. W regionie nie ma na razie obiektu, który mógłby się z nim równać. Klasą oczywiście nie może równać ze stadionami wybudowanymi na Euro 2012, ale w Gliwicach nikt nie miał nawet takich aspiracji. Najważniejsze, że stadion jest w pełni funkcjonalny i nowoczesny.

Co ważne, obiekt miał być podstawą do budowy silnego klubu - magnesem dla kibiców i sponsorów. Częściowo w tej roli się sprawdził, bo Piast awansował do ekstraklasy. Potężnego sponsora, który zainteresowałby się obiektem i zdecydowałby się wejść w jego nazwę, jednak nie ma. I to pomimo intensywnych poszukiwań! - Sami zakładaliśmy, że dzięki umowie z takim sponsorem zarobimy milion złotych rocznie. Oczywiście jakby ktoś zaproponował pół miliona, to na pewno zaczęlibyśmy negocjować. Reklamowaliśmy się w prasie, sami szukaliśmy, ale efektów nie ma. Zresztą to nie tylko nasz problem. Skoro Coca-Cola ma dać tylko 1,5 mln za nazwę stadionu we Wrocławiu to jest to jakiś koszmar! - podkreśla Józef Drabicki, prezes Piasta.

Potencjalnych zainteresowanych nie przekonuje nawet, że ten, kto zainwestuje na Okrzei, zyska nie tylko prawa do nazwy, ale dostanie także wszelkie prawa wizerunkowe i komercyjne do obiektu oraz możliwość wykorzystania loży VIP.

Przypomnijmy, że obiekt przy Okrzei miał nazwę przez... jeden dzień. Dział marketingu Piasta ogłosił konkurs wśród kibiców, w wyniku którego na jedno ze spotkań ligowych obiekt nazwano "Areną Orłów". - Nie myślimy o tym, żeby tę nazwę przyjąć na stałe. Liczymy, że sponsor jednak się znajdzie - mówi Drabicki.

Póki co, klub zyskuje na tym, że ma nowy obiekt, np. otrzymując prawo do organizacji dzisiejszego meczu Polska-Niemcy reprezentacji do lat 20. - Jestem pewien, że co najmniej 3 tys. osób pojawi się na stadionie. Jak na reprezentacje młodzieżowe to będzie dobry wynik. Liczę, że ten mecz to będzie wstęp do organizacji jeszcze bardziej prestiżowych spotkań. Marzy mi się pierwsza reprezentacja. Oczywiście na prestiżowy mecz o punkty nie mamy szans, ale może w Gliwicach uda się kiedyś rozegrać mecz towarzyski? - zastanawia się prezes Piasta.

Więcej o: