Piast Gliwice znowu zagrał na nosie Podbeskidziu Bielsko-Biała

Piast Gliwice podpisał w piątek umowę o współpracy z żywiecką Akademią Młodych Talentów. Śląski klub tym samym po raz kolejny zagrał na nosie Podbeskidziu.
Piast liczy, że będzie łowił w Żywcu i okolicach piłkarskie talenty, a z czasem zyska zawodników na miarę ekstraklasy. Umowa zakłada również, że młodzież z Żywca będzie jeździć na mecze Piasta.

Gratulujemy Piastowi operatywności i siły przebicia, ale jednocześnie zastanawia nas, jak na tą współpracę zapatruje się Podbeskidzie, które jest przecież piłkarską wizytówką regionu.

Jeżeli dodamy to tego, że nie tak dawno Piast podpisał umowę sponsorską z firmą z Jasienicy, która wcześniej wspierała "Górali", to mamy już pełen obraz marketingowej wojenki.

- Nie odbieramy tego, jak prztyczka w nos. Podbeskidzie było, jest i będzie klubem regionu i żadna umowa tego nie zmieni. Zarówno za podpisaniem umowy z akademią w Żywcu, jak i sponsorem, który działa w naszym regionie stoi ta sama osoba, która wcześniej pracowała w Podbeskidziu, a teraz w Gliwicach. Po prostu wykorzystuje znajomości, które zyskała w Bielsku-Białej. Te działania mają przede wszystkim wydźwięk marketingowy. Realnie nic się nie zmieni. Nie wierzę, że młodzież z Żywca zapała sympatią do Piasta, skoro teraz trzyma kciuki za Podbeskidzie. Nie obrażamy się. Tylko robimy swoje - mówi SLASK.SPORT.PL Marcin Zarębski, rzecznik prasowy Podbeskidzia.