Pomocnik Piasta Gliwice stracił ząb, ale tragedii z tego nie robi [WIDEO]

Piast Gliwice zawodzi, ale w śląskim mieście nie tracą nadziei, że zespół jeszcze awansuje do mistrzowskiej ósemki. By tak się stało, konieczna jest wygrana w wyjazdowym meczu z Lechią Gdańsk. 
Jesteś kibicem ze Śląska? Dołącz do nas na Fejsie! >>

Na trzy kolejki przed końcem sezonu zasadniczego Piast traci pięć punktów do ósmej Jagiellonii Białystok. Pod kreską jest również Lechia, która wyprzedza Piasta o dwa oczka.

- Wszystko przed nami, wciąż walczymy o czołową ósemkę i wierzę, że się do niej zbliżymy. Nie grałem jeszcze na nowym stadionie Lechii, ale nie sądzę, żeby to miało jakiekolwiek znaczenie. Jeżeli występuje się regularnie, to łapie się większą pewność siebie. Trener dał mi szansę w ostatnich dwóch meczach i staram się jak najlepszą grą wykorzystać ten moment - mówi Kamil Wilczek.

Pomocnik Piasta w ostatnim spotkaniu z Legią Warszawa złamał "jedynkę", ale mimo to jest gotowy do gry.

- Zostałem przypadkowo uderzony łokciem, w wyniku czego straciłem ząb. Nie robię z tego wielkiej tragedii, ponieważ wszystko jest już w porządku. Mogę się skupiać tylko na meczu z Lechią i jestem gotowy na sto procent - zapewnia.