Czarodziej z Malediwów bliski uratowania Piasta Gliwice

Zatrudnienie w Piaście Gliwice Angela Pereza Garcii uznawano za gwóźdź do trumny klubu i gwarancję spadku. Tymczasem hiszpański szkoleniowiec już właściwie uratował piastunki przed spadkiem.
Jesteś kibicem ze Śląska? Dołącz do nas na Fejsie! >>

Garcia zaliczył imponujący debiut, gdy Piast rozbił na wyjeździe Cracovię. O tym, że nie był to przypadek przekonał drugi mecz gliwiczan pod wodzą Hiszpana. Tym razem pokonali na wyjeździe Koronę Kielce.

- Oni przed tym meczem byli praktycznie uratowani przed spadkiem, my bardziej potrzebowaliśmy punktów. Teraz można powiedzieć, że my również uchroniliśmy się przed degradacją - stwierdził Garcia po zwycięstwie.

Piast, który dla wielu był pewniakiem do spadku, rzeczywiście jest o krok od utrzymania. Gliwiczanie mogą zapewnić sobie ligowy byt już w piątek, jeśli nie przegrają u siebie z Zagłębiem Lubin.

Wyniki osiągane przez Piasta pod wodzą Garcii mogą budzić zdumienie. Szkoleniowiec, który nie ma zbyt imponującego CV i którego praca na Malediwach stała się nawet obiektem kpin, błyskawicznie odmienił gliwicki zespół. Możliwe, że kluczem do sukcesu - nie licząc wpływu na psychikę piłkarzy - okazało się bardziej ofensywne ustawienie drużyny.

Warto przypomnieć, że Hiszpan podpisał umowę z Piastem tylko na pięć spotkań. Jeśli gliwiczanie wciąż będą grać tak jak ostatnio, to można przypuszczać, że klub zaoferuje mu pozostanie na kolejny sezon. Przeszkodą na pewno nie będzie licencja Garcii. Przed meczem z Koroną pojawiły się głosy, że trener nie ma uprawnień do prowadzenia zespołu w ekstraklasie (podobnie jak Robert Warzycha z Górnika Zabrze). Garcia zagrał jednak wszystkim na nosie i pokazał na Twitterze... zdjęcie swojej licencji.