Zaskakujący wynik badania złamanego nosa Kamila Wilczka

Kamil Wilczek, pomocnik Piasta Gliwice, który w ostatnim meczu ze Śląskiem Wrocław doznał złamania nosa, jest gotowy do gry w najbliższym spotkaniu.
Startuje nowy sezon Wygraj Ligę. 20 000 złotych w puli nagród »

Po wyjazdowym spotkaniu we Wrocławiu gliwiczanie zagrają przed własną publicznością z Jagiellonią Białystok. W tym spotkaniu zagra Wilczek, któremu ostatnio złamano nos.

- Nie pamiętam, co dokładnie się stało. Było zamieszanie przy stałym fragmencie gry, ale dokładnie nie wiem, czy zostałem uderzony, czy na kogoś wpadłem. Nie widziałem powtórki sytuacji - mówi piłkarz, który w tym tygodniu pojechał do Niemiec po specjalną maskę na twarz. - Maska sprawia mi pewny dyskomfort, ale na pewno sobie z tym poradzę - zapewnia piłkarz, który podczas badania złamanej kości dowiedział się zaskakującej rzeczy. - Do tej pory myślałem, że nigdy wcześniej nie przydarzyła mi się taka kontuzja. Zdziwiony byłem, gdy podczas badania wyszło, że jednak to złamanie nie jest pierwsze - dodaje piłkarz, który myślami jest już przy sobotnim spotkaniu. - Musimy więcej operować piłką. Gdy będziemy mieć futbolówkę przy nodze, to nie damy się zaskoczyć Jagiellonii - zaznacza.

ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwujesz? >>