Piast Gliwice powalczył z Wisłą Kraków, ale bramki nie padły

Bramki wprawdzie wczoraj nie padły, ale i tak warto było zobaczyć mecz w Gliwicach. Był dobrym przykładem, że nawet bezbramkowe spotkania w naszej ekstraklasie również potrafią być interesujące
Najważniejsza akcja meczu odbyła się tuż przed przerwą. W 43. minucie Sasa Żivec podał do nadbiegającego Gerarda Badii, ale natychmiastowy strzał Hiszpana trafił jedynie w słupek. Szkoda, bo gdyby był minimalnie bardziej precyzyjny bramkarz gości Michał Buchalik nie miałby żadnych szans. Po przerwie badia miał jeszcze jedną wyborną okazję. W 60 minucie wymienił piłkę z Kamilem Wilczkiem, po czym samotnie popędził na bramkę Buchalika. Strzelił jednak wprost w bramkarza gości. Tym razem szcześcia nie miał Wilczek, który nie potrafił wcelować w światło bramki.

Wisła też miała dobre okazje, aktywni byli Semir Stilić oraz Paweł Brożek. Kibice byli świadkami braterskiego pojedynku, bo Piotr występuje przecież w Piaście. Bracia, grali już przeciw sobie dziesięć lat temu. Obaj byli wtedy w innych klubach. Paweł w GKS-ie Katowice, a Piotr - w Górniku Zabrze.

W 88 minucie decydujący cios mógł zadać rezerwowy Piasta Tomasz Podgórski, ale wiślaków uratował Buchalik, który był chyba najlepszym piłkarzem na boisku.

Różnicy aż siedmiu miejsc w tabeli zupełnie widać nie było. Ale są też plusy - Wisła wywiozła punkt ze stadionu, gdzie poległa Legia Warszawa i Lech Poznań. Jeśli jednak wyniki innych spotkań ułożą się źle, to krakowianie z drugiej pozycji mogą spaść nawet na piątą. - Ale ten punkt na trudnym terenie trzeba szanować - podsumował Łukasz Burliga. Najwięcej wzbudzały spory o to, czy ktoś zagrał piłkę... ręką, a takich sytuacji było chyba z pięć.

- Moja drużyna dała znów wszystko z siebie i zasługiwała na zwycięstwo. Atakowaliśmy wszystkimi siłami, mieliśmy cztery klarowne sytuacje do zdobycia bramki, ale mimo wszystko nie udało nam się trafić do siatki przeciwnika - żałował Angel Perez Garcia, trener Piasta. - Jeśli nie można wygrać to jeden punkt zdobyty z taką drużyną jak Wisła też jest dobry - rozchmurzył się.

- Mecz mogły wygrać obie drużyny. Muszę przyznać, że spotkanie było na remis, więc wynik jest sprawiedliwy. Piast to zespół nastawiony na grę ofensywną, tak samo jak my. Myślę, że mecz stał na wysokim poziomie i mógł się podobać - powiedział Franciszek Smuda, trener Wisły

Po niezbyt udanym początku tego sezonu, Piast udowadnia, że potrafi grać z drużynami z czołówki. - Po rozwiązaniu naszych problemów w defensywie pokazujemy, że nasza drużyna jest w stanie wygrać z każdym - stwierdził Garcia.

Piast Gliwice - Wisła Kraków 0:0

Piast: Cifuentes - Klepczyński Ż, Osyra, Hebert Ż, Piotr Brożek - Szeliga Ż (84, Jurado), Vassiljev (68. Hanzel), Martinez, Żivec, Badia (79. Podgórski) - Wilczek

Wisła: Buchalik - Dudka, Głowacki, Guzmics, Sadlok - Burliga (79. Sarki), Uryga, Boguski, Stilić, Guerrier (84.Stępiński) - Paweł Brożek

sędziował: Gil (Lublin); widzów: 5450.