Samobójczy gol piłkarza Piasta Gliwice uratował remis Górnikowi Zabrze

Emocjonujące derby w Gliwicach! Piast długo był bezradny w starciu z Górnikiem Zabrze, ale gdy w końcu się obudził, wbił rywalom dwie bramki. W końcówce gliwiczanie stracili szansę na wygraną po samobójczym golu Piotra Brożka.
Gorące newsy i złośliwe komentarze. Dołącz do nas na Facebooku >>

Kibice Piasta przez wiele lat pogodzeni byli z tym, że ich klub znajduje się w głębokim cieniu Górnika Zabrze. Wydarzenia ostatnich lat mogły jednak sprawić, że fani gliwickiego klubu poczuli się lepiej. Piast nie tylko awansował do ekstraklasy, ale i zaczął w niej wygrywać z Górnikiem. Symboliczne znaczenie miał jesienny mecz tych drużyn, gdy Piast po raz pierwszy w historii pokonał Górnika w Zabrzu.

Dla kibiców piastunek to jednak wciąż mało. Im każde zwycięstwo z lokalnym rywalem smakuje doskonale. Teraz starali się nawet przypomnieć o tym wyjątkowo mocno. Przed meczem odwiedzili piłkarzy na treningu i głośno krzyknęli: "Każda gwiazda niech pamięta, wynik derbów to rzecz święta". Na ulicach Gliwic pojawiły się też kontrowersyjne plakaty reklamujące derby z "zabrzańskim bankrutem". Co najważniejsze, wielu kibiców w końcu pojawiło się też na stadionie, by wspierać piłkarzy, choć zapowiadanego kompletu nie było.

A Górnik? Klub z Zabrza pozwolił sobie tylko na małą złośliwość przed meczem, organizując pokazową lekcję w szkole oddalonej o kilkaset metrów od stadionu Piasta. Górnicy - pomimo jesiennej porażki - mieli prawo czuć się dość pewni siebie przed derbami. Na wiosnę nie tylko nie przegrali, ale w każdym z tych meczów prezentowali wysoką formę.

I to właśnie goście od początku przejęli inicjatywę w nieco mniejszych śląskich derbach. Górnicy wcale nie rzucili się do mocnych ataków, ale spokojnie budowali przewagę. W ich grze brakowało tylko jednego - skuteczności. Kilka akcji zakończyło się dogodnymi okazjami strzeleckimi, ale zabrzanie pudłowali albo rewelacyjnie bronił Dobrivoj Rusov. Słowak, który debiutował w meczu ligowym, w końcu musiał jednak skapitulować. Gola strzelił mu Rafał Kosznik, który ładnym uderzeniem wykończył zespołową akcję.

Piast na kolanach? Nic z tego! Okazało się, że to właśnie stracony gol rozbudził gliwickich zawodników. Nagle przypomnieli sobie, że ich też stać na niezłą grę. Efekt przyszedł błyskawicznie. Po fatalnej stracie Błażeja Augustyna, piłka trafiła do Gerarda Badii, a ten atomowym uderzeniem w okienko doprowadził do wyrównania.

Druga połowa znów rozpoczęła się pod dyktando gości, ale tym razem Piast był o wiele ostrożniejszy i nie dopuszczał już do groźnych sytuacji pod swoją bramką. Gliwiczanie sami szukali też okazji do zdobycia kolejnej bramki. Stadion wprawił w euforię rezerwowy Bartosz Szeliga, który zdobył gola strzałem zza pola karnego 87 sekund po wejściu na boisko. Tego trafienia nie byłoby jednak, gdyby nie genialna asysta Kamila Wilczka, który zagrywał do kolegi piętą. Kibice mieli prawo mieć w tym momencie poczucie deja vu. Jesienią Piast ograł Górnika właśnie po golach Badii i Szeligi!

Zabrzanie robili, co mogli, aby uniknąć powtórki z historii, ale ich akcje zwykle kończyły się na linii pola karnego Piasta. Gra skrzydłami też niewiele dawała, bo wszystkie dośrodkowania skutecznie wyłapywał Rusov. Ratunek przyniósł gościom... obrońca Piasta. Tuż przed końcem meczu Piotr Brożek tak nieudolnie próbował wybijać piłkę po centrze Kosznika, że wbił ją do własnej bramki.

Piast Gliwice - Górnik Zabrze 2:2 (1:1)

Bramki: 0:1 Kosznik (35.), 1:1 Badia (43.), 2:1 Szeliga (64.), 2:2 Brożek (87. samobójcza)

Piast: Rusov - Mokwa, Osyra, Hebert, Brożek - Podgórski Ż (63. Szeliga Ż), Murawski, Vassiljev, Zivec (72. Martinez), Badia (85. Klepczyński) - Wilczek.

Górnik: Steinbors - Danch, Augustyn, Magiera - Gergel, Sobolewski (29. Szeweluchin), Grendel, Madej (78. Skrzypczak), Iwan Ż (63. Jeż), Kosznik - Łuczak Ż.

Sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce).

Widzów: 8 102.

Obserwuj autora na Twitterze - @maciekblaut >>

Górnik Zabrze i Ruch Chorzów zdobyli dotąd po czternaście tytułów mistrza Polski. Który z tych klubów szybciej sięgnie po piętnasty tytuł?