Piast Gliwice. Jakub Szmatuła: Daliśmy sygnał, by na następnym meczu był komplet publiczności

- Meczem z Lechią Gdańsk udowodniliśmy, że trzeba się z nami liczyć. A myślę, że będzie jeszcze lepiej - mówi Jakub Szmatuła, bramkarz Piasta Gliwice.
Kulisy sportowych wydarzeń na Śląsku. Dołącz do nas na Facebooku >>

Wynik niedzielnego meczu wskazuje, że Piast poradził sobie z Lechią bez najmniejszych problemów. Kiedy jednak przypomnimy sobie sytuację z 77. minuty... - Gdyby Kuba Szmatuła nie obronił tego karnego, to goście mogliby na nas ruszyć - mówi Mateusz Mak, który chwilę później sam stanął przed szansą na gola z 11 metrów. On - w przeciwieństwie do Sebastiana Mili - już trafił. - Poprosiłem Radka Murawskiego, bym to ja mógł strzelać. Powiedział: "Bierz piłkę, Maczek!" - uśmiecha się skrzydłowy Piasta.

Powodów do uśmiechu jest zresztą znacznie więcej. Gliwiczanie są już przecież niemal pewni awansu do europejskich pucharów, a na dodatek wciąż mają szansę wyprzedzić przewodzącą lidze Legię.

- W niedzielę pokazaliśmy, że jesteśmy mocni. Zresztą, tak było już w drugiej połowie poprzedniego meczu, z Lechem. Udowodniliśmy, że trzeba się z nami liczyć. A myślę, że będzie jeszcze lepiej - podkreśla Szmatuła. I wybiega już myślami do kolejnego pojedynku - również przy Okrzei - z Pogonią Szczecin: - Daliśmy sygnał, by na trybunach zasiadł wtedy komplet kibiców.