Piast Gliwice przerwał pomyślną serię Korony Kielce [ZDJĘCIA]

Piast Gliwice - Korona Kielce 1:0

Piast Gliwice - Korona Kielce 1:0 (JAN KOWALSKI)

Wicemistrz Polski wygrał podwójnie. Po pierwsze - zdobył trzy punkty. Po drugie - udowodnił, że jeśli rywal gra ostro, to potrafi odpłacić pięknym za nadobne, więc nie warto z nim pogrywać w ten sposób.
Kto przyszedł na gliwicki stadion, a nie włożył czapki i rękawiczek, popełnił wielki błąd. Rękawiczki wdziało nawet pięciu piłkarzy Piasta z pola (nie wiem, czy Jakub Szmatuła pod rękawicami bramkarskimi miał jeszcze jedną parę) i sześciu Korony (najtwardsi byli Radek Dejmek i Rafał Grzelak, którzy nie dość, że nie mieli rękawiczek, to wystąpili, szaleńcy, w krótkim rękawku, brrr).

Korona zagrała z wyraźnym założeniem, że nie ma co się patyczkować i jeśli na drodze stanie rywal, to tym gorzej dla rywala. Tym sposobem z samego początku Piast dostał kilka rzutów wolnych od sędziego Tomasza Musiała, który przecież znany jest z tego, że uważa, iż futbol jest grą dla mężczyzn. Tylko co z tego wynikało dla gospodarzy? Już w 5. minucie Michał Masłowski zmarnował w lichym stylu rzut wolny ze świetnej pozycji - znacznie lepszej niż miał dzień wcześniej Robert Lewandowski w meczu Bayernu z Moguncją.

Potem ostro zaczęli grać gliwiczanie i w efekcie gra się... uspokoiła. Obie drużyny trzymały dyscyplinę i w efekcie często między ostatnim zawodnikiem gospodarzy i ostatnim zawodnikiem gości było najwyżej trzydzieści metrów - w takich warunkach trudno o składną akcję...

Taka zdarzyła się gospodarzom w 29. minucie, kiedy lewą stroną uciekł Maciej Jankowski, ale Gerard Badia nie zdołał z bliska pokonać Zbigniewa Małkowskiego, który odbił piłkę. Zaraz potem przed świetną szansą stanął Sasa Żivec, ale jego uderzenie z bliska znów wybił Małkowski, a dobitkę Jankowskiego obrońcy. Korona też miała okazję, ale Szmatuła rzucił się i efektownie wybił uderzenie Grzelaka.

Druga połowa zaczęła się... cieplej, bo od gola, który padł po płaskim, sprytnym kopnięciu piłki przez Gerarda Badię. Właśnie Hiszpan był najlepszym piłkarzem tego meczu - aktywny, zdecydowany, pomysłowy, mógł strzelić jeszcze kilka bramek, ale nie miał szczęścia, momentami brakowało też precyzji.

Korona mogła wyrównać w przedostatniej minucie, ale po strzale rezerwowego Michała Przybyły przeszkodziła w tym poprzeczka.

Tym zwycięstwem gliwiczanie przerwali pomyślną passę gości, którzy wygrali trzy ostatnie spotkania. Piast wygrał po raz pierwszy od 28 października, kiedy pokonał u siebie Niecieczę i traci teraz do ósmej w tabeli Korony tylko punkt.

Piast Gliwice - Korona Kielce 1:0 (0:0)

Bramka: 1:0 Badia (56.)

Piast: Szmatuła - Mokwa Ż, Korun, Hebert, Moskwik Ż - Badia (87. Sapała), Murawski, Masłowski Ż, Pietrowski, Żivec (90. Girdvainis) - Jankowski (90. Szeliga).

Korona: Małkowski - Rymaniak, Diaw, Dejmek, Grzelak Ż - Kiełb Ż, Marković Ż (72. Cebula Ż), Możdżeń, Aankour, Abalo (59. Przybyła) - Palanca Ż (76. Pyłypczuk).

Sędziował: Tomasz Musiał (Kraków).

Widzów: 4002.

LOTTO Ekstraklasa 2018/19

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Lechia Gdańsk 19 39 30-17 11 6 2
2 Legia Warszawa 19 36 31-18 10 6 3
3 Jagiellonia Białystok 19 32 33-28 9 5 5
4 Lech Poznań 19 30 31-23 9 3 7
5 Piast Gliwice 19 30 26-22 8 6 5
6 Korona Kielce 19 30 25-23 8 6 5
7 Wisła Kraków 19 29 33-28 8 5 6
8 Pogoń Szczecin 19 28 26-23 8 4 7
9 Arka Gdynia 19 24 27-25 6 6 7
10 Zagłębie Lubin 19 24 30-30 7 3 9
11 Cracovia Kraków 19 24 18-20 6 6 7
12 Miedź Legnica 19 20 21-35 5 5 9
13 Wisła Płock 19 19 27-34 4 7 8
14 Śląsk Wrocław 19 18 26-28 4 6 9
15 Górnik Zabrze 19 17 23-33 3 8 8
16 Zagłębie Sosnowiec 19 12 22-42 2 6 11

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa