Misja prezesa Polonii Bytom zakończyła się sukcesem [WYWIAD]

Obradujący w środę w Warszawie Związkowy Trybunał Piłkarski PZPN-u zawiesił wykonanie ciążącego na bytomskim klubie zakazu transferów. Polonia natychmiast to wykorzystuje.
Interesów Polonii na posiedzeniu trybunału osobiście bronił prezes Radosław Nowakowski, w towarzystwie swojego zastępcy Tomasza Sokoły oraz klubowego prawnika.

Maciej Blaut: Jak przekonaliście członków trybunału do swoich racji?

Radosław Nowakowski: Przed trybunałem nie ma innych argumentów niż tylko podpisane umowy z wierzycielami oraz dokumenty potwierdzające przelewy na konta naszych zawodników. To jednak nie było wszystko. Pytano nas także o perspektywy finansowe Polonii, o to kogo zamierzamy sprowadzić do zespołu. Czy będą to zawodnicy wolni, czy też tacy, którzy mają ważne kontrakty.

Miał pan obawy, że coś może pójść źle?

- Skład, w jakim obradował trybunał, jeszcze nigdy dotąd nikomu nic nie darował. Byliśmy jednak bardzo dobrze przygotowani. Zostaliśmy nawet pochwaleni.

Trybunał tylko zawiesił wykonanie kary. To oznacza, że sprawa jeszcze nie jest definitywnie wyjaśniona.

- Na pewno będziemy teraz monitorowani przez członków trybunału. Zapowiedziano nam, że musimy w każdej chwili spodziewać się kolejnego zaproszenia na posiedzenie. Konkretnej daty jeszcze jednak nie określono.

Logika nakazywałaby jak najszybsze ściągniecie do Polonii nowych piłkarzy.

- Na to też jesteśmy przygotowani (klub niedługo po decyzji ZTP podpisał umowę z bramkarzem Mateuszem Miką. Wkrótce spodziewane są kolejne decyzje personalne - przyp. red.)