Piłkarze Polonii Bytom podziękowali kibicom. Czy to źle?

Po sobotnim spotkaniu I ligi z Ruchem Radzionków, poloniści podeszli w stronę bytomskich kibiców. Nie wszyscy byli z tego zadowoleni.
Sytuacja była o tyle nietypowa, że fani nie znajdowali się na stadionie, ale poza nim. Wszystko dlatego, że obiekt przy ul. Narutowicza był otwarty zaledwie dla 199 osób. Fanów Polonii to nie zraziło i w liczbie kilkuset wspierali swój zespół zza stadionowego płotu.

Podyskutuj o rozgrywkach w naszym regionie na Facebooku Śląsk - Sport.pl »


Po meczu poloniści postanowili im podziękować i ruszyli w stronę ogrodzenia. W tym celu musieli pokonać jeden z zamkniętych sektorów.

W tym samym czasie w stronę ochrony obiektu oraz policji ze strony chuliganów poleciały butelki i kamienie. Aby zaprowadzić porządek, policjanci użyli pałek, strzelb gładkolufowych i miotacza wody. Zatrzymanych zostało pięć osób.

Czy poloniści postąpili źle, że podeszli do kibiców? Na prośbę policji stadionowy spiker przywoływał zawodników do porządku. Klub jednak nie uważa, aby swoim zachowaniem mogli kogoś sprowokować. - Gdybym był piłkarzem, to sam bym podbiegł do kibiców. Na pewno nie będziemy ich za to w żaden sposób karać - podkreśla dyrektor Polonii Marek Pieniążek.