Brazylijczyk z Bytomia blisko 40-tki, ale wciąż chce grać w piłkę!

Doświadczony Hermes już myśli o tym, gdzie zagra w kolejnym sezonie.
Hermes jest jednym z najlepszych piłkarzy Polonii na wiosnę. Pomimo 37 lat wciąż imponuje formą. Gdyby choć niektórzy spośród jego kolegów z zespołu byli w takiej dyspozycji, co on, to Polonia nie spadłaby z pierwszej ligi. - Drużynie zabrakło doświadczenia. W trzech kluczowych meczach na swoim stadionie nie potrafiliśmy utrzymać do końca prowadzenia. W niektórych sytuacjach brakowało też spokoju. Każde spotkanie graliśmy pod presją i nie wszyscy potrafili sobie z tym poradzić - twierdzi Hermes.

Brazylijczyk podpisał zimą w Bytomiu półroczny kontrakt. Mówiło się wtedy, że Polonii chce pomóc na zakończenie kariery. Teraz okazuje się, że Hermes ma zupełnie inne plany. - Czuję się na siłach, aby jeszcze przez rok pograć w piłkę. Co prawda, teraz leczę kontuzję kostki, ale to normalna rzecz - mówi.

Czy Hermesa chętnie zatrzymano by w drugoligowej już Polonii? - Chcemy zatrzymać wszystkich piłkarzy, którym kończą się kontrakty. Porozmawiamy z nimi o tym dopiero po zakończeniu sezonu - mówi Marek Pieniążek, dyrektor Polonii.

Ze względu na uraz Hermes nie zagra w ostatniej kolejce tego sezonu. W niedzielę bytomianie zmierzą się na wyjeździe z KS-em Polkowice. - Kontuzji doznałem jeszcze w meczu z GKS-em Katowice. Potem - pomimo sporego bólu - zagrałem z Zawszą Bydgoszcz. Grałem też do przerwy z Arką Gdynia, ale poprosiłem o zmianę, bo nie mogłem już wytrzymać. Teraz lekarz zalecił mi odpoczynek. Czy zostanę w Polonii? Zobaczymy, jak będzie. Na pewno o tym porozmawiam z działaczami -zapewnia Brazylijczyk.