Sport.pl

Polonia Bytom zawdzięcza licencję pani komisarz

W klubie nie ukrywają, że, gdyby nie pomoc miasta, to o drugoligową licencję byłoby ciężko.
Jeszcze rok temu poloniści grali w ekstraklasie, a teraz klub poważnie zmagał się z widmem relegacji do trzeciej ligi. Klub miał poważne kłopoty z uzyskaniem licencji ze względu na długi wobec instytucji publicznych. Chodziło o setki tysięcy złotych.

Wtorkowa decyzja PZPN-u była jednak w pełni korzystna dla klubu. - Dostaliśmy licencję i to bezwarunkowo. Proszę jasno napisać, że nie byłoby to możliwe, gdyby nie pomoc komisarz Bytomia Haliny Biedy - mówi prezes Radosław Nowakowski.

Problem, z jakim musi zmierzyć się obecnie klub, to zakaz transferów. Jeszcze niedawno w Bytomiu przekonywano, że w tym okienku transferowym trenerzy będą sobie musieli poradzić bez nowych graczy. - Powoli staramy się wychodzić z tych problemów, które spowodowały ten zakaz (chodzi o długi wobec byłych zawodników - przyp. red.) - podkreśla szef Polonii.

To o tyle ważne, że z klubu odeszło wielu zawodników, którzy tworzyli trzon zespołu, a ich następców nie ma. - Na razie na pewno odeszli Hermes (do Zawiszy Bydgoszcz) i Marcin Cabaj (testuje go GKS Katowice). Negocjujemy też transfer Martina Barana. Co do reszty zawodników, to jeszcze zobaczymy - mówi Nowakowski.

Dodajmy, że poloniści rozegrają dziś o godz. 11 sparing u siebie z GKS-em Tychy.

Więcej o: