Ławka jak u amatorów! Polonia Bytom dobita w doliczonym czasie przez swojego wychowanka

Pech nie opuszcza bytomskiego zespołu. Polonia rozegrała przyzwoite spotkanie z Sandecją Nowy Sącz, ale nie zdobyła nawet jednego punktu.
Podyskutuj o rozgrywkach w naszym regionie na Facebooku Śląsk - Sport.pl »


O tym, że Polonii będzie ciężko o wygraną było wiadomo już przed meczem. Wystarczył rzut oka na protokół meczowy, by przekonać się, z jakimi problemami musi zmagać się obecnie bytomski klub. Na ławce rezerwowych Polonii zasiadło zaledwie trzech piłkarzy! Obok drugiego bramkarza Juraja Balaza byli to nieopierzeni juniorzy Michał Cioch i Damian Gołąb.

Co więcej, trener Piotr Pierścionek musiał postawić w ataku na 17-letniego Kamila Walesę, dla którego był to debiut w podstawowej jedenastce.

Problemy kadrowe Polonii to efekt kontuzji, chorób i kartek, które wyeliminowały Jamesa Sinclaira, Piotra Kulpakę, Pawła Gamlę, Dawida Krzemienia i Maksyma Pokotyluka. Teoretycznie klub zadbał już o sprowadzenie ich następców, bo kontrakty z Polonią podpisali Jacek Broniewicz (Podbeskidzie Bielsko-Biała), Tomasz Kaczor (Orzeł Balin), Dawid Cempa (Rafineria/Carni Jasło) i Arkadiusz Gędłek (Górnik Zabrze). Wszyscy mogą na razie jedynie przyglądać się grze swoich kolegów, bo na klubie ciąży zakaz transferów uniemożliwiający zgłoszenie ich do rozgrywek.

W meczu z Sandecją poloniści szybko jednak udowodnili, że są dalecy od tego, aby wywiesić białą flagę i prosić rywali o zlitowanie. Grą bytomian trudno się było zachwycać, ale nie można im było odmówić determinacji i woli walki. Momentami udawało im się nawet zdominować gości, co można uznać za niespodziankę.

Gra oparta tylko na ambicji to jednak za mało, aby wygrywać. W drugiej połowie młoda bytomska drużyna zaczęła opadać z sił, co zupełnie odmieniło obraz meczu. Sandecja zaczęła dochodzić do licznych sytuacji strzeleckich i kwestią czasu było strzelenie przez nią gola. W bramce Polonii rewelacyjnie spisywał się jednak Mateusz Mika. Parady, jakimi kapitan śląskiego zespołu zatrzymywał strzały Arkadiusza Aleksandra, były najwyższej próby i długo pozwalały zachować bezbramkowy remis.

W pierwszej minucie doliczonego czasu gry, Mika okazał się jednak bezradny. Po dośrodkowaniu Marcina Makucha w polu karnym Polonii najwyżej wyskoczył Wojciech Mróz i strzelił głową zwycięskiego gola. Spektakularnej radości autora trafienia jednak nie było, bo Mróz to wychowanek i kibic Polonii.

Polonia Bytom - Sandecja Nowy Sącz 0:1 (0:0)

Bramka: 0:1 Mróz (90.+1)

Polonia: Mika - Banaś, Baran, Michalak, Szkatuła - Płókarz, Grzybek Ż (77. Cioch), Pietrycha, Alancewicz, Białkowski - Walesa (69. Gołąb).

Sandecja: Cabaj - Makuch Ż, Mateusz Kowalski, Szymura, Wilczyński - Szczepański (8. Szeliga), Petran Ż, Burkhardt Ż, Leśniak (46. Mróz) - Aleksander, Wiśniewski (72. Marcin Kowalski).

Sędziował: Tomasz Garbowski (Opole). Widzów: 1520.

Więcej o: