Sport.pl

Cudu nie było. Polonia Bytom tylko postraszyła Cracovię

Sponiewierana kontuzjami Polonia Bytom nie była w stanie nawiązać równorzędnej walki z potentatem z Krakowa.
Gospodarze za swój największy sukces meczu mogą uznać przygotowanie boiska do gry. Choć cały stadion przykryła gruba warstwa śniegu, to akurat murawa była w idealnym stanie i groźba odwołania meczu z powodu trudnych warunków atmosferycznych nawet się nie pojawiła.

A sportowo? Polonia miała prawo stracić złudzenia co do wyniku już po pierwszej groźnej akcji gości. Gola z bliskiej odległości zdobył wówczas Vladimir Boljević.

Niewielka grupa bytomskich fanów, która zjawiła się na tym meczu, też chyba przestała mieć nadzieje na korzystny rezultat. Zamiast skupić się na dopingu, rozpoczęli bowiem między sobą... wojnę na śnieżki.

Odrobinę emocji na Olimpijskiej zapewnił im jednak Kamil Białkowski, który po indywidualnej akcji doprowadził do wyrównania. To było jednak wszystko, na co było stać tego dnia polonistów.

Po przerwie Cracovia ostro wzięła się do pracy i zdecydowanie zdominowała wydarzenia na boisku. Efektem gole Aleksandra Suworowa i Marcina Budzińskiego.

Trener bytomskiego zespołu Jacek Trzeciak nawet gdyby chciał ratować sytuację to nie bardzo miał pole manewru. Na ławce rezerwowych Polonii - obok bramkarza Juraja Balaza - zasiadło bowiem trzech młodzieżowców, którym brakuje jeszcze umiejętności na grę w pierwszej lidze. - Wiele osób może uznać, że graliśmy antyfutbol, ale ciężko było wyskoczyć naszymi młodymi chłopakami na Cracovię. To byłby atak szabelkami na czołgi i źle by się to dla nas skończyło. Przy odrobinie szczęścia może wyciągnęlibyśmy dzisiaj remis? - zastanawiał się Trzeciak.

Ambitną postawę gospodarzy chwalił trener Cracovii Wojciech Stawowy. - Przed meczem wiele osób obstawiało nasze łatwe zwycięstwo. Wcale tak jednak nie było, bo Polonia mądrze i dzielnie się broniła. Dobrze, że podkręciliśmy tempo w drugiej połowie, bo sprawa wyniku długo była otwarta. Żal mi trochę Polonii. Życzę jej zwycięstw, bo passa jej porażek na pewno kiedyś się skończy - komentował.

Polonia Bytom - Cracovia 1:3 (1:1)

Bramki: 0:1 Boljević (6.), 1:1 Białkowski (37.), 1:2 Suworow (62.), 1:3 Budziński (84.)

Polonia: Mika - Górkiewicz, Broniewicz, Baran, Michalak - Szkatuła Ż, Gamla, Alancewicz (74. Cioch Ż), Krzemień (90. Grzybek), Białkowski - Pokotyluk (62. Banaś).

Cracovia: Pilarz - Struna, Nykiel, Kosanović Ż, Marciniak - Steblecki (46. Zejdler Ż), Szeliga (74. Dąbrowski), Straus, Budziński, Suworow (78. Bernhardt) - Boljević.

Sędziował: Piotr Wasilewski (Kalisz). Widzów: 1000.

Więcej o:
Komentarze (1)
Cudu nie było. Polonia Bytom tylko postraszyła Cracovię
Zaloguj się
  • zeus67

    Oceniono 5 razy -1

    No i hura - Barany znowu przegrały. Ciekawe ile będzie musiał ukraść z miejskiej kasy Prezydent - Prezes - Patron bandytów, by te matoły utrzymały się w I lidze.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX