Legendarny reprezentant Polski nie żyje. Debiutował przeciwko Pelemu i Garrinchy

Znakomity przed laty obrońca Walter Winkler nie żyje. Zmarł w wieku 71 lat.
Winkler był jedną z ikon Polonii Bytom. Z niebiesko-czerwonymi sięgał po mistrzostwo Polski, Puchar Rappana i Puchar Ameryki. Triumf polonistów w rozgrywkach w USA był największym sukcesem polskiej piłki w latach 60. - Zamieszkaliśmy w hotelu w centrum Nowego Jorku. Baliśmy się z niego wyjść, żeby się nie zgubić. Autostrady w centrum, po cztery pasy w każdą stronę, wyjące samochody! I te windy... Można było zgłupieć - wspominał Winkler na łamach "Wyborczej".

Grał też w reprezentacji Polski. Swój debiut zaliczył na słynnej Maracanie w meczu z Brazylią. W drużynie rywali grali wtedy m.in. Pele i Garrincha. W sumie w kadrze rozegrał 23 spotkania.

Po zakończeniu kariery pracował jako szkoleniowiec m.in. w Polonii. Cieszył się olbrzymim szacunkiem wśród bytomskich kibiców. Często bywał na meczach na Olimpijskiej. Gdy w wyniku choroby amputowano nogę, fani urządzili zbiórkę pieniędzy dla niego na jak najlepszą protezę.

W ostatnim czasie mocno chorował.