Jedenastka na rękach, czyli początki Wielkich Derbów Bytomia

Już w sobotę największy hit weekendu, czyli Wielkie Derby Bytomia. W tym wieku dopiero pierwsze takie, do tego odbędą się na czwartym poziomie rozgrywek. Czasy ciężkie, więc może warto sobie przypomnieć, że 65 lat temu obie drużyny pierwszy raz spotkały się w ligowych derbach i było to w ekstraklasie!
Jesteś kibicem ze Śląska? Dołącz do nas na Fejsie! >>

W 1949 roku w dwunastozespołowej lidze znalazły się zarówno Polonia, jak i Szombierki określane wtedy często jako Górnik. W pierwszych historycznych derbach górą był ten drugi klub. "Górnicy bytomscy stają się powoli pupilkiem miejscowej publiczności. Podczas gdy do niedawna kibiców tej jedenastki poza załogą kopalni Szombierki można było policzyć na palcach obu rąk to teraz widzieliśmy na stadionie miejskim w Bytomiu dotychczasowych zagorzałych zwolenników Polonii, którzy dopingowali jedenastkę górniczą" - pisał katowicki sport o historycznym meczu.

Goście wygrali 2:1, a największą gwiazdą był Jerzy Willibald Krasówka, który zaledwie dwa tygodnie wcześniej debiutował w reprezentacji Polski podczas meczu z Rumunią w Bukareszcie. "Krasówka jest w bardzo dobrej formie, jest kierownikiem ofensywy górników". O wyniku w dużej mierze zdecydował fakt, że na chwilę w Polonii musiało dojść do zmiany bramkarza. Dobrze spisującego się Sztola na pięć minut zastąpił między słupkami Kuczapski. "Był właściwym sprawcą utraty przez Polonię obu punktów, fatalnie puszczając nietrudny do obrony strzał Burdy".

Ciekawostką jest fakt, że ten mecz prowadził ceniony wtedy sędzia Julian Brzuchowski, który w historii śląskiej piłki zapisał się także w inny sposób. To on był bowiem - jako architekt - twórcą projektu Stadionu Śląskiego, który powstał kilka lat później.

23 maja 1949

Polonia Bytom - Szombierki Bytom 1:2 (1:0)

Bramki: 1:0 Szmydt (10.), 1:1 Gaweł (72.), 1:2 Burda (77.)

Widzów: 12 000.

W rewanżu mecz był już jednostronny. Polonia rozbiła rywali. Warto zauważyć, że w tym czasie ta bytomska rywalizacja była określana derbami... Śląska Opolskiego (oba kluby należały do tamtejszego OZPN-u). "Polonia Bytom ratując się przed spadkiem z ligi gra obecnie w takim stylu na jaki nie stać w tej chwili żaden zespół z czołówki. Jedenastka Polonii zademonstrowała grę dawno nie oglądaną na naszych boiskach. Twardy ambitny przeciwnik, mający na rozkładzie najlepsze kluby ligi nie miał nic do powiedzenia w tym meczu. Falowych ataków Polonii, szybkich skrzydeł, sprytnego Trampisza na prawym łączniku nie byli w stanie zastopować ani obrońcy ani pomocnicy".

Wyobraźcie sobie, że po końcowym gwizdku "rozentuzjazmowani kibice Polonii unieśli całą jedenastkę na rękach do autobusu".

13 września 1949

Szombierki Bytom - Polonia Bytom 0:3 (0:1)

Bramki: 0:1 Trampisz (25.), 0:2 Wieczorek (34.), 0:3 Wiśniewski (57.)

Widzów: 10 000.

Polonii ostatecznie to zwycięstwo nic nie dało, spadła wtedy z ekstraklasy. Szombierki też były blisko, ich kibice mieli dodatkowe powody do stresu. Otóż 17 sierpnia 1949 roku zarząd opolskiego OZPN zawiesił klub za długi (chodziło o 20200 zł). W połowie października Szombierki uregulowały zobowiązania i kara została odwieszona. Ktoś jednak zauważył, że w okresie zawieszenia Szombierki wygrały w lidze z Gwardią (czyli Wisłą) Kraków i Lechią Gdańsk. Wniesiono więc protest do władz PZPN (nie ustaliłem kto go wniósł) o zweryfikowanie tych meczów jako walkowerów dla rywali Szombierek. Gdyby protest został uznany Szombierki straciłyby cztery zdobyte punkty i to one - zamiast Polonii - spadłyby wtedy z ekstraklasy. Ostatecznie jednak protest nie został uwzględniony.