Sport.pl

Trzecioligowy hit dla Odry Opole. Polonia Bytom zdoła jeszcze odrobić straty? [ZDJĘCIA]

W meczu na szczycie trzeciej ligi opolsko-śląskiej Polonia Bytom przegrała na wyjeździe z Odrą Opole. Na cztery kolejki przed zakończeniem rozgrywek drużyna prowadzona przez Jacka Trzeciaka traci do najgroźniejszego rywala trzy punkty.
ŚLĄSK.SPORT.PL w mocno nieoficjalnej wersji. Dołącz do nas na Facebooku >>

"II liga, II liga OKS", "Lidera mamy i już go nie oddamy" i "Dziękujemy, dziękujemy" - śpiewali kibice gospodarzy na stadionie przy ul. Oleskiej w Opolu po pojedynku pierwszej i drugiej drużyny w tabeli. A mieli za co dziękować, bo dwie najlepsze ekipy tej grupy trzeciej ligi stworzyły bardzo ciekawe widowisko.

Fanów obu klubów, a przyszło ich na opolski obiekt około 3 tysięcy, od lat łączy tradycyjna zgoda, ale stawka meczu spowodowała, że na boisku nie było meczu przyjaźni. Gospodarze od początku rzucili się na rywali. Tylko w pierwszym kwadransie dobre okazje do zdobycia gola mieli m.in. Waldemar Gancarczyk, Mateusz Abramowicz, Rafał Brusiło i Damian Ałdaś. Goście odpowiedzieli bardzo groźnym, ale minimalnie niecelnym strzałem Marcina Lachowskiego. W 22. minucie świetną okazję po raz kolejny miał Abramowicz, ale nieczysto trafił w piłkę i przestrzelił z bliskiej odległości.

Cztery minuty później było już 1:0, po tym jak wspomniany Waldemar Gancarczyk po szybkim kontrataku "zatańczył" z piłką w polu karnym i został sfaulowany przez Wojciecha Mroza. Poloniści nawet nie protestowali, bo rzut karny był ewidentny, a jego pewnym egzekutorem był sam poszkodowany.

Później do głosu doszli bytomianie, którzy kilka razy zagrozili bramce Tobiasza Weinzettela, a najlepszą sytuację mieli w 36. minucie, gdy dwukrotnie na bramkę strzelał Lachowski. Najpierw jego strzał z rzutu wolnego odbił golkiper niebiesko-czerwonych, dobitka była z kolei minimalnie niecelna.

Od początku drugiej połowy Polonia jeszcze bardziej naciskała. Niewiele jednak z tego wynikało, a gola zdobyła broniąca się Odra. W 57. minucie starszy brat strzelca pierwszej bramki - Janusz Gancarczyk - przebojowo wszedł w pole karne i strzałem nie do obrony pod poprzeczkę umieścił piłkę w siatce.

Z dwubramkowego prowadzenia opolanie cieszyli się tylko chwilę, bo w 60. minucie zagapienie obrony gospodarzy wykorzystał wprowadzony po przerwie Dawid Cempa. Weinzettel dotknął nawet piłki po jego strzale w sytuacji sam na sam, ale ta odbiła się od słupka i wpadła do bramki. Później młody opolski golkiper był już nie do pokonania i to jemu Odra w dużym stopniu zawdzięcza to, że wynik nie uległ już zmianie.

Końcówka była jednak bardzo nerwowa. Bytomianie raz po raz groźnie strzelali. I tak Łukasz Grube trafił w poprzeczkę, a uderzenia m.in. Lachowskiego, Cempy i ponownie Grube złapał Weinzettel.

W 90. minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał Brusiło, a już w doliczonym czasie gry prowadzenie Odry mógł jeszcze podwyższyć najlepszy piłkarz na boisku Janusz Gancarczyk, ale w sytuacji sam na sam lepszy okazał się bramkarz Polonii Marcin Michalak.

- Jesteśmy bardzo blisko gry w barażach o drugą ligę (z Wartą Poznań, która na trzy kolejki przed końcem zapewniła sobie zwycięstwo w grupie kujawsko-pomorsko-wielkopolskiej - przyp. red.). Co prawda są jeszcze cztery mecze, ale nie powinniśmy stracić tej przewagi - mówił po meczu Janusz Gancarczyk.

- Nie uważam, że byliśmy zespołem gorszym, ale wyjeżdżamy stąd ze spuszczoną głową. Sezon się jeszcze nie skończył, a z taką grą jak dzisiaj nie mamy się czego wstydzić. Ostatnie dwa spotkania trochę nas wybiły z rytmu zwycięstw, lecz jest to jeszcze do nadrobienia - zaznaczył trener Polonii Jacek Trzeciak.

Odra Opole - Polonia Bytom 2:1 (1:0)

Bramki: 1:0 W. Gancarczyk (26., karny), 2:0 J. Gancarczyk (57.), 2:1 Cempa (60.)

Odra: Weinzettel - Abramowicz, Michniewicz, Gawron Ż, Brusiło Ż, CZ (90.), M. Gancarczyk (73. Flejterski), Ałdaś, Peroński (85. Copik), W. Gancarczyk Ż (70. K. Gancarczyk), J. Gancarczyk, Żegleń (84. Sobczyński).

Polonia: M. Michalak - Trznadel, Malec, Broniewicz, K. Michalak, Banaś (58. Mańkowski), Setlak Ż, Lachowski, Mróz (60. Grube), Krysian (73. Sadowski), Zieliński (46. Cempa).

Sędziował: Piotr Bielecki (Tychy).

Widzów: 3000.

ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwuj już teraz >>

Więcej o: