Sport.pl

Szalony pomysł Polonii Bytom: chcieli Ebiego!

Działacze z Bytomia wymarzyli sobie, aby w ich drużynie przez trzy miesiące zagrał jeden z najlepszych polskich piłkarzy. Z pomysłu zrezygnowali, gdy usłyszeli ile Euzebiusz Smolarek chciałby zarabiać.
28-letni napastnik od kilku tygodni pozostaje bez klubu. Fiaskiem zakończyły się jego rozmowy m.in. z HSV Hamburg. Okazuje się, że na pomysł jego zatrudnienia wpadli działacze... Polonii Bytom uchodzącej za jeden z najbiedniejszych klubów w polskiej ekstraklasie.

Z informacji "Gazety" wynika, że bytomscy działacze zadzwonili do piłkarza oferując mu umowę do końca tego roku. Sam piłkarz miał podobno zapalić się do tego pomysłu, bo w Bytomiu miałby szansę odzyskać formę po dłuższej nieobecności na boisku.

Jak ustaliliśmy, doszło nawet do spotkania przedstawicieli Polonii z reprezentującym piłkarza biznesmenem Romanem Cichym. Na tym spotkaniu negocjacje jednak się zakończyły. Działaczy Polonii odstraszyła kwota 40 tys. euro, którą Ebi miałby zarabiać. Takiego wydatku nie zrekompensowałby nawet wpływy z dodatkowych transmisji telewizyjnych czy sprzedaży koszulek z nazwiskiem piłkarza.

Oficjalnie Polonia zaprzecza, że starała się o Smolarka. - Tę informację można rozpatrywać tylko w tych samych kategoriach jak nasze starania o pozyskanie Michała Żewłakowa, Jakuba Błaszczykowskiego i Roberta Lewandowskiego - ucina Marek Pieniążek, rzecznik klubu.

Jacek Bąk: » To mój ostatni sezon


Więcej o: