Jeden stadion? Bytom za, Radzionków sceptyczny

Prezydent Bytomia Piotr Koj i burmistrz Radzionkowa Gabriel Tobor komentują pomysł prezesów Polonii i Ruchu, aby sąsiadujące ze sobą miasta wspólnym wysiłkiem wybudowały nowy obiekt dla obu tych klubów.
W specjalnym apelu, który ukazał się na łamach "Gazety", Damian Bartyla z Polonii i Tomasz Baran z Ruchu zaproponowali, aby stadion stanął na terenie po byłej kopalni Powstańców Śląskich. "Choć leży on w administracyjnych granicach Bytomia, to położony jest przecież blisko obecnego stadionu Ruchu. Jesteśmy głęboko przekonani, że właśnie to miejsce może nas połączyć!" - napisali Bartyla i Baran. O zgłoszony przez nich pomysł zapytaliśmy prezydenta Bytomia i burmistrza Radzionkowa.



Dla "Gazety"

Piotr Koj

prezydent Bytomia

Plany prezesów uważam za bardzo fajne i nie widzę przeszkód do ich realizacji. Ciekawym pomysłem jest połączenie działań związanych nie tylko z samą infrastrukturą sportową, ale także ze współpracą kibiców obu drużyn, którzy dotąd nie pałali do siebie miłością. Proponowana przez działaczy lokalizacja nowego stadionu jest niezła - obok przebiega przecież obwodnica i powstaje węzeł autostradowy. Nie podejmuję się jednak oceniać tego terenu pod względem geologicznym. Mówimy przecież o terenie pokopalnianym, więc na pewno wymagałby on przeprowadzenia badań, czy nadaje się pod taką inwestycję.

Jeżeli prezesi Polonii i Ruchu zwrócą się do mnie z propozycją zorganizowania debaty na temat tego pomysłu, to chętnie się tego podejmę. Co prawda zaczyna się sezon urlopowy, ale jeśli tylko wszyscy główni "aktorzy" tej debaty mogliby się spotkać, to bez zbędnej zwłoki postaramy się do niej doprowadzić. Jeszcze więcej mogą przynieść rozmowy dwustronne, podczas których można porozmawiać już o konkretach. Spróbuję przekonać burmistrza Radzionkowa do tego pomysłu.



Gabriel Tobor

burmistrz Radzionkowa

Rozumiem prezesów, że chcą mieć nowy stadion. Uważam jednak, że za ich pomysłem kryje się za dużo wątpliwości, a za mało konkretów. Kiedy podjęliśmy decyzję o budowie nowego obiektu w Radzionkowie, to także dlatego, by Ruch i jego kibice nie musieli już dłużej jeździć na mecze do Bytomia. Wydaje mi się, że dziś takie rozwiązanie - wspólny stadion - byłoby trudne do zaakceptowania przez fanów "Cidrów". Chcą oglądać swój zespół w Radzionkowie, a my tymczasem proponujemy im jeszcze dalsze podróże do Bytomia? Prezesi mówią, że chcą zachęcić do tego pomysłu inwestorów prywatnych. To przecież pomysł, który chce realizować Radzionków! Nie przemawia do mnie argument, że w Niemczech są kluby, które dzielą jeden obiekt. To są kluby z jednego miasta, a przypominam, że Radzionków i Bytom dzieli jednak granica. Nie wyobrażam sobie, żeby nasze miasto finansowało inwestycję w sąsiedniej gminie. Sposób może by się na to znalazł, ale dla mnie i tak byłoby to trudne do zaakceptowania.

Ruch myśli o swoim obiekcie. To może być stadion całego powiatu. My postawimy na piłkę nożną, Tarnowskie Góry na hokej na trawie. Mamy 10-hektarową działkę, na której chcemy postawić taki obiekt. Jeżeli wszystko pójdzie po naszej myśli, możemy się nim cieszyć już za dwa lata! Jeśli będzie źle - stanie za cztery.