Sport.pl

Jan Urban podpisał w Bytomiu umowę na 1,5 miesiąca

Nowy trener Polonii mówi, ze już go ciągnęło na ławkę
Jan Urban, choć od jego ostatniego piłkarskiego występu dla Górnika Zabrze minęło ponad 20 lat, dla kibiców z Roosevelta wciąż pozostaje idolem.

Od kiedy Urban już jako szkoleniowiec wrócił do Polski, kilkakrotnie był przymierzany do posady w Górniku. Fani, mimo że do wiosny prowadził Legię, przyjęliby go pewnie entuzjastycznie. Z działaczami też by się dogadał, bo to kontaktowy człowiek. A jednak Urban dość nieoczekiwanie powrót do ekstraklasy zaliczył w barwach Polonii Bytom.

- Nie myślałem, że w tej rundzie zasiądę jeszcze na trenerskiej ławce. Z prezesem Polonii Damianem Bartylą znaliśmy się dotąd przelotnie. Kiedy umówiliśmy się na spotkanie, usłyszałem, że muszę bardzo szybko podjąć decyzję. Nie ukrywam, że ciągnęło mnie do zawodu. Chciałem też pomóc, bo Polonia ma piłkarski potencjał. Oczywiście, że to dziwna sytuacja, jak trener [chodziło o Szatałowa - przyp. red.] opuszcza drużynę w trakcie rozgrywek i przechodzi do innej. Już bardziej normalne jest, gdy do takiej zmiany dochodzi w grudniu, w przerwie rozgrywek - mówił Urban po sobotnim meczu Polonii w Krakowie.

Nowy szkoleniowiec podpisał umowę z bytomskim klubem tylko na 1,5 miesiąca. - Tak chciałem - zaznaczył Urban.