Sport.pl

Ekstraklasa. Tajemnicza moc w służbie Polonii Bytom

Bytomscy piłkarze zanosili się śmiechem, gdy usłyszeli o opaskach na nadgarstek, których działanie ma im pomóc na boisku. Gdy je sprawdzili, jeden z zawodników zapytał, czy mógłby nosić dwie opaski, a inny poprosił o taką dla syna. - To nasza kosmiczna moc - uśmiechają się w Polonii.
Jesteś z Trójmiasta? Ten serwis jest stworzony dla Ciebie! »

Opaski noszą już nie tylko bytomscy piłkarze, lecz także działacze i pracownicy klubu. Na ręce mają ją główna księgowa, dyrektor i szef marketingu. - Traktuję to wszystko z przymrużeniem oka - mówi Damian Bartyla, prezes Polonii. Nie jest jednak zachwycony, że "Gazeta" ma napisać o klubowej tajemnicy.

- To nasza kosmiczna moc - uśmiecha się Marek Pieniążek, dyrektor ds. marketingu. Zanim zgadza się opowiedzieć o opasce, urządza mi test. Prosi, abym zrobił "jaskółkę", czyli stanął na jednej nodze z wyciągniętymi na bok rękami. Wytrącenie mnie z równowagi przychodzi mu bez trudu. - A teraz spróbujemy z tym! - mówi i zakłada mi na rękę swoją opaskę. Tym razem stawiam mu zdecydowanie większy opór. Takich ćwiczeń jest kilka. Efekt za każdym razem jest podobny. - Mówiłem, że to kosmiczna moc? - śmieje się Pieniążek.

Opaski pojawiły się w Bytomiu dzięki kontaktowi, który szef marketingu klubu nawiązał z produkującą je firmą. - Przedstawiciel firmy pojawił się na treningu. Piłkarze podeszli do sprawy bardzo sceptycznie, ale po krótkim pokazie chcieli je już wszyscy - mówi Pieniążek. Opaski po raz pierwszy sprawdzono w boju w ubiegłotygodniowym sparingu z mocnym Podbeskidziem Bielsko-Biała. Bytomianie byli akurat po serii ciężkich treningów i w klubie trochę obawiano się o wynik. Polonia pewnie jednak wygrała i strzeliła rywalom cztery gole.

Na silikonowej opasce znajdują się dwa dyski. - Wykonane są mylaru i mają właściwości magnetyczne. Generalnie chodzi o to, że zapobiegają ingerencji wszystkich fal zakłócających pracę naszego organizmu. Im mniej takich zakłóceń, tym nasz organizm lepiej działa - wyjaśnia Bartosz Słomka, ambasador marki.

Technologię wymyślono w 2007 roku w USA. Od tego czasu urządzenie robi furorę wśród sportowców. Wiadomo, że noszą je m.in. piłkarz Cristiano Ronaldo, koszykarz Shaquille O'Neal, hokeista Teemu Selanne czy kierowca Robert Kubica. W ubiegłym roku opaski zostały wybrane przez telewizję CNBC na sportowy produkt roku w USA. Noszą je oczywiście nie tylko sportowcy. Na niedawnym forum ekonomicznym w Davos opaskę wypatrzono na ręce byłego prezydenta USA Billa Clintona. W internecie można spotkać się z wieloma głosami osób zachwyconych ich działaniem, ale też powątpiewających w nie.

W Polsce opaski pojawiły się niedawno. Można je kupić w wybranych punktach (cena to ok. 160 zł), ale firma skupia się obecnie na tym, by testowali je nasi sportowcy. Właśnie na takiej zasadzie pojawiły się w Polonii. - Uważam, że jeśli coś nie przeszkadza, to można z tego skorzystać. Najlepiej jednak skupić się na treningu i sprawach racjonalnych - uważa trener Polonii Robert Góralczyk. On sam opaski nie ma. - Bo były już tylko same duże rozmiary... - mówi.

Wejdź na nasz profil, zostań fanem. Komentuj, dyskutuj, radź - Sport.pl na Facebooku »