LONDYN 2012. Paweł Zagrodnik, judoka Czarnych Bytom przegrał walkę o olimpijski brąz

Do Londynu pojechał dzięki wypadkowi kolegi. Po losowaniu turniejowych rywali wszyscy skazywali go na porażkę. Paweł Zagrodnik, judoka Czarnych Bytom walczył jednak jak natchniony. Gdyby nie błąd sędziów byłby brązowym medalistą olimpijskim.
W maju judoka Czarnych Bytom był pogodzony z tym, że na Igrzyska nie pojedzie. 25-latek z Radzionkowa (urodził się w Rudzie Śląskiej) przegrał rywalizację o miejsce w reprezentacji z Tomaszem Kowalskim.

Zawodnik z Opola, tegoroczny wicemistrz Europy z Czelabińska, niestety uległ poważnemu wypadkowi. Kowalski był pasażerem motocykla, który prowadził jego kolega - także judoka - Tomasz Adamiec. Maszyna uderzył w samochód. Wiesław Błach, prezes Polskiego Związku Judo był wtedy załamany. - Straciliśmy naszą największa nadzieję na medal olimpijski - powtarzał. Zagrodnik dowiedział się o wypadku kolegi w czasie zajęć na studiach w Chorzowie. - Głupio się złożyło, że w taki sposób dostałem szansę. Jednak ja też zasłużyłem na ten wyjazd. W rankingu byłem na miejscu premiującym udziałem w IO - mówił reprezentant Polski w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego". Zagrodnik wyjechał do Londynu wbrew lekarzom, którzy wiosną tego roku wykryli u niego jaskrę. - Teraz trenuję i startuję na własną odpowiedzialność. Zapoznano mnie ze wszystkimi zagrożeniami, jakie występują w przypadku jaskry. Wiem, że teoretycznie mój wzrok mógłby się pogorszyć, że może mi grozić nawet ślepota. To jest choroba w pewnym sensie nieuleczalna, ale można zapobiec dalszemu jej rozwojowi. Na razie nie jest źle, nie odczuwam żadnych dolegliwości. Jestem pod kontrolą lekarza, systematycznie biorę krople do oczu i nic się nie dzieje. I jakoś to przeżyję, mam nadzieję. Chociaż nigdy nic nie wiadomo - mówił.

Po losowaniu turniejowej drabinki wszyscy skazywali go na porażkę. Już w pierwszej walce Ślązak trafił na Leandro Cunhe, dwukrotnego wicemistrza świata z Brazylii.

Zagrodnik walczył jednak mądrze skutecznie. Pokonał faworyta przez yuko. Potem - w 1/8 finału - po dogrywce pokonał Ormianina Armena Nazarjana, na którego sędziowie dwa razy nałożyli karę shido. Niestety w ćwierćfinale Polak przegrał przez yuko po dwóch karach shido z Węgrem Miklosem Ungvarim.

Droga do walki o brązowy medal wiodła przez repasaże. W walce z reprezentantem Azerbejdżanu Tarłanem Karimowem Polak znowu pokazał charakter. Zawodnik Czarnych Bytom zwyciężył przez waza-ari.

Ostatnią przeszkodą w drodze na najniższy stopień podium był aktualny mistrz świata - Japończyk Ebinuma Masashi

Zagrodnik walczył fantastycznie. Rywal wyszedł na prowadzenie po technice waza-ari, ale judoka Czarnych odpowiedział rzutem, który arbiter główny ocenił na ippon, co oznaczało koniec walki. Niestety pozostali sędziowie uznali, że to było tylko waza-ari. Błach, który komentował walkę dla TVP podkreślał, że sędziowie popełnili błąd - judoka z Bytomia powinien wygrać przed czasem. W dogrywce niestety skuteczną akcję wykonał mistrz świata.

Zagrodnik - który debiutował na igrzyskach - trenuje judo od 5 roku życia. Do bytomskiego klubu przywiózł go ojciec. - Gdyby nie jego upór na pewno nie byłbym teraz sportowcem - podkreśla.

Pierwszym trenerem judoki był Zenon Mościński, trener koordynator w bytomskim klubie. Sportowiec wspomina, że pierwszym ćwiczeniem jakie musiał wykonać na tatami były... skoki na rękach!

Ulubioną techniką zawodnika z Bytomia jest Seoi nage, czyli rzut przez plecy. - Koledzy żartują, że Zagrodnik to robi Seoi nage. No i jeszcze Seoi nage, a także Seoi nage. A na dodatek Seoi nage - śmieje się.

Judoka starannie przygotowuje się do każdej walki. Zdarza się, że rozpracowuje rywali obserwując filmy z ich udziałem na serwisie you tube. - Gdy rywal jest utytułowany to nie rzucam się na niego jak junior - podkreśla zawodnik, dla którego sportowym autorytetem jest inny zawodnik i trener Czarnych - Przemysław Matyjaszek.

Zagrodnik nie wyklucza, że po Igrzyskach przejdzie do wyższej kategorii wagowej, gdyż teraz jest cały czas na diecie. Judoka lubi jazz. Jego ulubieni wykonawcy to amerykański trębacz Miles Davis oraz saksofonista i flecista John Coltrane. Wolny czas spędza także przed komputerem. Czas kradnie mu m.in. gra "angry birds"

Podyskutuj o rozgrywkach w naszym regionie na Facebooku Śląsk - Sport.pl »


Więcej o:
Kto ma rację w wymianie zadań między Włoszczowską i Szurkowskim?
Włoszczowska
Szurkowski
Ile medali zdobędzie Polska?
Londyn 2012 czy Euro 2012?
igrzyska
piłka