Puchar Polski. Klęska za klęską PGE GKS Bełchatów. Tym razem rozbity przez Podbeskidzie Bielsko-Biała

Piłkarze z Bełchatowa fatalnie spisują się w ekstraklasie. Do tego z rozgrywek pucharowych odpadli już po pierwszym meczu
Półtora miesiąca temu PGE GKS w rekordowych rozmiarach rozbił beniaminka z Bielska-Białej. Wynik 6:0 wciąż pozostaje najwyższym zwycięstwem obecnego sezonu.

Bielszczanie dostali od losu szybką okazję do rewanżu, obie jedenastki skojarzono w meczu 1/16 Pucharu Polski.

Trener Robert Kasperczyk postawił na zawodników, którzy mają coś do udowodnienia: Po raz pierwszy od sierpniowego lania między słupkami pierwszego zespołu Podbeskidzia stanął Richard Zajac. Poza Piotrem Malinowskim i Robertem Demjanem cała dziewiątka to gracze odstawieni do rezerw, piłkarze na których ostatnio postawiono krzyżyk.

W ekipie z Bełchatowa na boisko tymczasem nie wyszedł ani jeden gracz z pierwszej jedenastki sierpniowego pojedynku.

Żądna krwi drużyna Kasperczyka ruszyła na rywala z determinacją - Malinowski gola zdobył już po 160 sekundach meczu. Po pierwszej połowie zespoły na przerwę schodziły przy wyniku identycznym jak w sierpniu w Bełchatowie - 3:0! To zasługa piorunującej końcówki, gdy bramki strzelali Demjan (42 minuta) i Mariusz Sacha (44.). - Jeszcze trzy, jeszcze trzy - skandowali kibice.

Po przerwie na boisku pojawił się Sergio Luis Dezan. 21-letni Brazylijczyk z Porto Allegre kilkoma ofensywnymi akcjami pokazał, że umiejętności ma nieprzeciętne. Gole jednak już w drugiej połowie nie padły. - Szansę gry dostali dziś dublerzy, chcieliśmy udowodnić, że potrafimy grać - mówił Sacha, który zagrał w pierwszej drużynie po raz pierwszy od powrotu z Cracovii.

Trenerzy obu ekip na pomeczowej konferencji wspominali przede wszystkim o... lidze. - Wystawiłem młodych zawodników, za co będę pewnie krytykowany. Zrobiłem to jednak świadomie, bo liga jest dla nas priorytetem - stwierdził Kamil Kiereś, szkoleniowiec gości.

- Przy wyniku 3:0 podjęliśmy decyzję, by nie szarżować. W piątek gramy arcyważny mecz z ŁKS - dodał trener Kasperczyk.

Więcej o: