Trener Podbeskidzia po porażce w Bełchatowie: Walka o utrzymanie wciąż trwa [WIDEO]

- W tej chwili nie odpowiem na pytanie, czy w kolejnych meczach będę jeszcze prowadził drużynę Podbeskidzia. Nie czas i miejsce, by o tym mówić. Najpierw muszę trochę ochłonąć - podkreślał po sobotnim spotkaniu szkoleniowiec Górali, Robert Kasperczyk.
Podyskutuj o rozgrywkach w naszym regionie na Facebooku Śląsk - Sport.pl »


- Wyszliśmy do tego meczu odpowiednio zmotywowani, jednak moment dekoncentracji, czy też błąd sędziego sprawiły, że szybko straciliśmy bramkę. Moi zawodnicy byli przekonani, że był faul na Wojtku Reimanie i ustawili się jak do rzutu wolnego. Zabrakło kontroli nad zawodnikiem z piłką - relacjonował Kasperczyk.

ZOBACZ jak padła pierwsza bramka dla Bełchatowa

- Druga bramka była trochę kuriozalna. Wydawało mi się, że była do obrony, ale stało się, jak się stało - dodał trener Podbeskidzia.

ZOBACZ drugiego gola dla Bełchatowa

- Na drugą połowę wyszliśmy z dwoma zmianami, z nastawieniem na grę ofensywną, ale udało się zdobyć tylko jednego gola - zaznaczył szkoleniowiec Górali.

ZOBACZ kolejne trafienie Kamila Adamka

- Troszeczkę zabrakło nam jakości. Próbowaliśmy atakować i narażaliśmy się na kontry, po których gospodarze mogli strzelić kolejne bramki - dodał Kasperczyk.

Więcej na stronie klubu z Bielska-Białej.