Ireneusz Jeleń przekonuje, że przylgnęła do niego niesprawiedliwa łatka

Ireneusz Jeleń szykuje się do pierwszego meczu w barwach Podbeskidzia Bielsko-Biała. Transfer reprezentanta Polski do najsłabszego dziś klubu Ekstraklasy to olbrzymie zaskoczenie. 31-letni napastnik zdradza, jak doszło do podpisania umowy.
Jeleń, który jest wychowankiem Piasta Cieszyn od 2006 roku grał we Francji (AJ Auxerre i Lille OSC). Przez ostatnie miesiące wciąż spekulowano w jakim klubie będzie kontynuował karierę. 29-krotny reprezentant Polski miał zostać we Francji, przenieść się do amerykańskiej MLS, grać na Ukrainie. Ostatecznie wybrał jednak ofertę Podbeskidzia, któremu odmówił dziesięć lat temu, gdy wybrał ofertę Wisły Płock.

- Pojechałem obejrzeć mecz Podbeskidzie - Górnik. Nie ma co ukrywać, że jestem fanem drużyny z Zabrza, a do TSP mam sentyment, bo kiedyś byłem bliski podpisania z tym klubem kontraktu. Przed spotkaniem zadzwonił do mnie Grzegorz Więzik [skaut Podbeskidzia - przyp.red.] z pytaniem o prywatną rozmowę. Porozmawialiśmy sobie całkiem luźno, na temat, czy może bym pomógł Podbeskidziu. W domu odbyłem długą rozmowę z żoną i menedżerem. Uznaliśmy, że warto podjąć temat na poważnie. Zawsze na pierwszym miejscu stawiam rodzinę. Kuba [syn piłkarza - przyp.red.] mógłby spokojnie dokończyć semestr, całej rodziny nie "ciągnąłbym" na szybko w jakieś odległe miejsce, do Bielska mam bardzo blisko i co ważniejsze - Podbeskidzie gra w Ekstraklasie. Działacze byli bardzo konkretni, a większość chłopaków z drużyny znam, bo jestem przecież z tych rejonów co oni - mówi piłkarz w wywiadzie, który ukazał się na jego stronie internetowej.

Zakontraktowanie Jelenie niesie za sobą pewne ryzyko, gdyż ten nie grał w piłkę od lutego.

- Przylgnęła też do mnie łatka gracza kontuzjogennego, co mnie dziwi, bo podczas pobytu w Lille, ani razu nie narzekałem na uraz. Badania wyszły dobrze, więc nie mam powodów do obaw. Gdy nie miałem klubu, to nie leniuchowałem, tylko indywidulanie ćwiczyłem. Natomiast w ostatnich 5-6 tygodniach pracowałem jeszcze ciężej. Na początku pewnie będę miał problemy ze złapaniem rytmu meczowego, ale jestem już doświadczonym graczem, więc sobie z tym poradzę - podkreśla piłkarz, który pierwszy raz koszulkę nowego klubu ma założyć w piątek, gdy Podbeskidzie zagra z Lechią Gdańsk.

Przypomnijmy, że Lechia to ostatni klub, z którym Podbeskidzie wygrało w lidze, a działo się to 24 marca. - Sześć lat mnie nie było w Ekstraklasie. Spodziewam się dreszczyku. Nie mogę się już tego meczu doczekać! - emocjonuje się Jeleń.

A tak zdobywał bramki Jeleń jeszcze w barwach Wisły Płock



Podyskutuj o rozgrywkach w naszym regionie na Facebooku Śląsk - Sport.pl »