Menedżer Kamila Adamka: "Prezes Drzewiarza chciał być jedynym dysponentem karty zawodnika"

Trwa spór w sprawie przyszłości Kamila Adamka, piłkarza Drzewiarza Jasienica wypożyczonego na rundę jesienną do Podbeskidzia Bielsko-Biała.
Prezes Drzewiarza Mirosław Łaciok twierdzi, że Adamkowi zamieszał w głowie jego nowy menedżer Tomasz Kaczmarczyk. Twierdzi też, że Kaczmarczyk nie ma prawa reprezentować Adamka i sprawa trafi do sądu.

Kaczmarczyk twierdzi, że w żaden sposób nie wpływał na Adamka i jest zdziwiony, że dwa kluby z Podbeskidzia nie potrafiły się dogadać w sprawie przyszłości piłkarza.

Kaczmarczyk wystosował we wtorek oświadczenie, w którym chciał "zwrócić uwagę na najważniejsze fakty, umowy i oświadczenia składane w tym zakresie na przestrzeni kilku ostatnich miesięcy". Oto obszerne fragmenty oświadczenia.

W styczniu 2012 r. Kamil Adamek

podpisał kartę amatora

z LKS Drzewiarz Jasienica. W kwietniu 2012 r. Prezes Klubu LKS Drzewiarz Jasienica Pan Mirosław Łaciok przedstawił do podpisania Panu Kamilowi Adamkowi oświadczenie, w którym cytuję "Ja niżej podpisany oświadczam, że jedynym dysponentem mojej karty zawodnika jest Pan Łaciok Mirosław ur. zam. PESEL nr dow.".

Kaczmarzyk uważa, że prezes Łaciok, wbrew obowiązującym przepisom prawa, chciał być jedynym dysponentem karty zawodnika.

Według Kaczmarczyka przy podpisaniu umowy o reprezentowanie Adamka z radcą prawnym Grzegorzem Zieleckim

nie był obecny radca Zielecki,

który przed podpisaniem umowy ani po jej podpisaniu nigdy się z piłkarzem nie kontaktował.

"Chęcią spotkania z Kamilem zapałał dopiero przed spotkaniem, które odbyło się 21.12.2012 roku w siedzibie Klubu" - pisze Kaczmarczyk.

Dalej czytamy:

"Brak opieki prawnej nad swoim klientem przez radcę prawnego Grzegorza Zieleckiego skutkuje zawarciem umowy Drzewiarza z Podbeskidziem, która zawiera nie tylko niekorzystne rozstrzygnięcia natury finansowej, ale zawiera również postanowienia, które nie powinny być zawarte w umowie o "profesjonalne uprawianie piłki nożnej".

(...) 11 listopada 2012 r. Pan Kamil Adamek podpisał ze mną umowę o reprezentowanie. Przed jej podpisaniem sprawdziłem w PZPN, że Kamil nie posiada ani nie posiadał żadnej umowy z menedżerem zarejestrowanej w związku. Umowa ta jest zawarta zgodnie z odpowiednimi regulacjami PZPN oraz została zdeponowana w związku (...).

Przed rejestracją umowy na prośbę Kamila udaliśmy się do LKS Drzewiarz Jasienica, by poinformować o tym Zarząd klubu i porozmawiać o przyszłości Kamila Adamka. Podczas tego spotkania

nie wspomniano ani słowem

o jakiejkolwiek umowie z radcą Zieleckim. Prezes Drzewiarza wspominał jedynie o tym, że ma trzy zabezpieczenia, żeby "nikt Kamila mu nie porwał".

Po zakończeniu rundy jesiennej sezonu 2012/13 Kamil stwierdził, że chciałby grać w TS Podbeskidzie Bielsko-Biała. W związku z tym na przestrzeni ostatnich dwóch miesięcy odbyłem wiele podróży do Podbeskidzia, jak również wysłałem kilka maili w tej sprawie, i odbyłem jeszcze więcej rozmów telefonicznych. Potwierdza to chęć zarówno moją, a przede wszystkim Kamila do gry w TSP. Nie znajdziecie Państwo mojej publicznej wypowiedzi, w której mówiłem o grze Kamila w klubie innym niż Podbeskidzie.

Swoją drogą zastanawiające jest to, że działaczom klubowym zależy na dalszej grze Kamila Adamka w Podbeskidziu, a mimo to nie mogą się porozumieć.

W sprawie kontaktu prezesa Mirosława Łacioka z Kamilem Adamkiem to osobiste spotkanie miałomiejsce 28.01.2013 w Jasienicy w siedzibie klubu. Kamil chciał spotkać się z prezesem również 1 lutego 2013, jednak prezes nie wykazał zainteresowania takim spotkaniem.

Być może Kamil niedługo zdecyduje się wyjawić powody ograniczania kontaktów z prezesem Łaciokiem" - pisze Kaczmarczyk.

Menedżer Kaczmarczyk na zakończenie swojego oświadczenia podkreśla, że działania przedstawicieli LKS Drzewiarz Jasienica oraz rady Zieleckiego naruszają szereg aktualnie obowiązujących przepisów Polskiego Związku Piłki Nożnej.

Adamek, który w rundzie jesiennej był małą rewelacją rozgrywek ekstraklasy, nie pojechał z Podbeskidziem na zimowe zgrupowanie do Turcji.