Wojna na oświadczenia ws. Kamila Adamka. Prezes oskarża i kpi z menedżera

Trwa spór w sprawie przyszłości Kamila Adamka, piłkarza Drzewiarza Jasienica wypożyczonego na rundę jesienną do Podbeskidzia Bielsko-Biała.
Prezes Drzewiarza Mirosław Łaciok twierdzi, że Adamkowi zamieszał w głowie jego nowy menedżer Tomasz Kaczmarczyk. Uważa też, że Kaczmarczyk nie ma prawa reprezentować Adamka i sprawa trafi do sądu. Kaczmarczyk twierdzi, że w żaden sposób nie wpływał na Adamka, i jest zdziwiony tym, że dwa kluby z Podbeskidzia nie potrafiły się dogadać w sprawie przyszłości piłkarza.

Kaczmarczyk wystosował we wtorek oświadczenie, w którym chciał "zwrócić uwagę na najważniejsze fakty, umowy i oświadczenia składane w tym zakresie na przestrzeni kilku ostatnich miesięcy".

Na reakcję nie trzeba było długo czekać. W środę swoje oświadczenie wydał Łaciok.

"Odnosząc się do oświadczenia Tomasza Kaczmarczyka, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że Pan Kaczmarczyk przedstawia siebie w tymże oświadczeniu jako osobę, nie tylko postępującą zgodnie z prawem, ale wręcz stojącą na jego straży. Z wypowiedzi Pana Kaczmarczyka wynika również, iż to on odkrył talent piłkarski Kamila Adamka i pokierował jego karierą. Niestety stan faktyczny sprawy jest zgoła odmienny. To Pan Kaczmarczyk postępuje w sposób niezgodny z przepisami FIFA i PZPN, odznaczając się nie tylko elementarnym brakiem znajomości przepisów, ale wręcz publicznie chwaląc się ich łamaniem. Poza tym fakty są takie, że to nie Pan Kaczmarczyk, ale skauci klubu Drzewiarz Jasienica poznali się na talencie Kamila Adamka i umożliwili mu grę w Ekstraklasie w zespole Podbeskidzia Bielsko-Biała. Pan Kaczmarczyk pojawił się w życiu Kamila Adamka, kiedy ten zaliczył już udany sezon w barwach Podbeskidzia. Pojawił się z oczywistym zamiarem. Żeby zarobić. Wzorowe dotąd stosunki pomiędzy Kamilem Adamkiem a klubem Drzewiarz Jasienica uległy pogorszeniu z chwilą pojawienia się Pana Kaczmarczyka. Poprzedni transfer czasowy Kamila Adamka do klubu Podbeskidzie odbył się bez żadnych problemów. Zawodnik nie zgłaszał żadnych problemów związanych z grą w tym klubie ani też nie miał zastrzeżeń co do warunków finansowych, jakie miał w okresie transferu czasowego w klubie Podbeskidzie Bielsko-Biała. Obecne argumenty Pana Kaczmarczyka dotyczące dojazdów Kamila Adamka na treningi są absurdalne. Kamil Adamek jest 24-letnim, dorosłym mężczyzną, potrafiącym kierować własnym życiem i mogącym swobodnie decydować o tym, gdzie chce mieszkać i jak ma dojeżdżać na treningi. Jeżeli potrzebuje do tego menedżera Kaczmarczyka, to oczywiście jego prywatna sprawa. Należy przy tym jednak zauważyć, iż Podbeskidzie w okresie trwania kontraktu zapewniło Kamilowi Adamkowi zakwaterowanie i wyżywienia. Jednak zawodnik na własną prośbę po 2 dniach zdecydował się, że jednak woli dojeżdżać na treningi niż mieszkać w Bielsku-Białej. Jednocześnie informuję, że jeszcze w tym tygodniu do Komisji Dyscyplinarnej PZPN wpłynie wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec Menedżera Tomasza Kaczmarczyka, w związku z podejrzeniem naruszenie przez niego przepisów dot. prowadzenia działalności menedżerskiej.

1. Naruszenie przez Pana Kaczmarczyka przepisów Uchwały Zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej z dnia 31.03.2006 w sprawie licencji dla Menedżerów ds. Piłkarzy

Odnosząc się do kwestii prawnych. Pan Kaczmarczyk twierdzi w swoim oświadczeniu, iż w dniu 15.06.2012 cyt.: "Pan Mirosław Łaciok przedstawił Panu Kamilowi Adamkowi do podpisania umowę o reprezentowanie z radcą prawnym Grzegorzem Zieleckim, któremu zleceniodawca tj. Kamil Adamek, "zlecił na zasadach wyłączności, świadczenie na jego rzecz pomocy prawnej, w tym w szczególności do reprezentowania go w sprawach zawarcia kontraktów/umów z klubami sportowymi, w tym umów transferowych oraz negocjowania warunków tych umów lub kontraktów." Dalej Pan Kaczmarczyk pisze: "Podkreślić należy, iż treść przedmiotowej umowy nie była konsultowana z Panem Kamilem Adamkiem." Z twierdzeń Pana Kaczmarczyka wynika, że Kamil Adamek nie rozumie umów, które podpisuje. A podpisuje wszystko, co mu się da do podpisania. Gdyby Kamilowi Adamkowi przedstawiono umowę sprzedaży domu za symboliczną złotówkę, Kamil Adamek również by ją podpisał, a następnie stwierdził, że nie wiedział, co podpisuje. Takie twierdzenia Pana Kaczmarczyka są bezpodstawne i nonsensowne. Należy jeszcze raz wyraźnie stwierdzić, że Pan Kamil Adamek jest 24-letnim mężczyzną, posiadającym pełną zdolność do czynności prawnych i mającym pełną swobodę w podejmowaniu ważnych decyzji życiowych. Pan Kaczmarczyk nie wykazał, że Kamil Adamek, podpisując umowę z radcą prawnym Zieleckim, działał pod jakimkolwiek przymusem. Ponadto Kamil Adamek mógł swobodnie zapoznać się z umową i zgłosić do niej ewentualne uwagi, jak również mógł jej nie podpisywać. Nie uczynił tego.

Pan Kamil Adamek miał więc pełną świadomość tego, co podpisuje, jak również wiedzę na temat tego, iż podpisał dwuletnią umowę o reprezentowanie na wyłączność z radcą prawnym Zieleckim. Posiadając taką wiedzę i z pewnością przekazując ją Panu Kaczmarczykowi, trudno zrozumieć zawarte w oświadczeniu Pana Kaczmarczyka twierdzenie, cyt. "W tej sytuacji, w dniu 11 listopada 2012 r. Pan Kamil Adamek podpisał ze mną umowę o reprezentowanie. Przed jej podpisaniem sprawdziłem w PZPN, że Kamil nie posiada ani nie posiadał żadnej umowy z menedżerem zarejestrowanej w związku. Umowa ta jest zawarta zgodnie z odpowiednimi regulacjami PZPN oraz została zdeponowana w związku." Tym sformułowaniem Pan Kaczmarczyk wykazał brak elementarnej znajomości przepisów, przez co na sankcje naraził nie tylko siebie, ale także Kamila Adamka. Pan Kaczmarczyk pozostaje bowiem w nieuzasadnionym przekonaniu, że umowa o reprezentowanie zawarta z radcą prawnym powinna być zgłoszona do rejestru umów prowadzonych przez Komisję Licencji Menedżerskich PZPN. Zdaniem Pana Kaczmarczyka, jeżeli taka umowa nie została tam zgłoszona jest nieważna i nie wywołuje żadnych skutków prawnych. Jest to kompletna bzdura. Należy zauważyć, że:

1. Zgodnie z art. 3 ust. 2 Uchwały Zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej z dnia 31.03.2006 w sprawie licencji dla Menedżerów ds. Piłkarzy, czynności wchodzące w zakres działalności Menedżera mogą być wykonywane przez adwokata lub radcę prawnego.

2. Zgodnie z art. 18 ust. 13 PZPN prowadzi rejestr zawartych przez Menedżerów ds. Piłkarzy kontraktów.

3. Zgodnie z pkt. IV Kodeksu Postępowania Zawodowego, który stanowi załącznik B do Uchwały Zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej z dnia 31.03.2006 w sprawie licencji dla Menedżerów ds. Piłkarzy, Menedżer będzie bezwzględnie szanować prawa swych partnerów w negocjacjach oraz prawa osób trzecich. W szczególności respektować będzie zobowiązania wynikające z kontraktów zawieranych przez swych kolegów wykonujących ten sam zawód i powstrzyma się od wszelkich działań, które mogłyby skłonić Klienta do nieprzestrzegania takich zobowiązań wobec innych osób.

Z przytoczonych przepisów wynikają następujące wnioski:

- radca prawny może wykonywać czynności wchodzące w zakres działalności Menedżera ds. Piłkarzy

- umowa o reprezentowanie podpisana przez zawodnika z radcą prawnym nie podlega zgłoszeniu do rejestru umów prowadzonego przez PZPN, a mimo tego jest ważna

- nakłonienie zawodnika do podpisania drugiej umowy o reprezentowanie na zasadach wyłączności w sytuacji, gdy zawodnik ma już podpisaną taką umowę z radcą prawnym Zieleckim, stanowi nie tylko oczywiste naruszenie przez Pana Kaczmarczyka pkt. IV Kodeksu Postępowania Zawodowego obowiązującego Menedżerów ds. Piłkarzy, ale przede wszystkim naraża Kamila Adamka na odpowiedzialność odszkodowawczą. Pan Kaczmarczyk podpisał umowę z Kamilem Adamkiem w dniu 15.11.2012, a umowa o reprezentowanie z radcą prawnym Zielenieckim została rozwiązana dopiero w dniu 28.12.2012. Pan Kaczmarczyk doprowadził więc do sytuacji, w której zawodnik przez okres prawie dwóch miesięcy posiadał dwie umowy o reprezentowanie zawarte na wyłączność. Spowodowało to między innymi problemy w rozmowach o przyszłości Kamila Adamka w Podbeskidziu, ponieważ klub otrzymywał sprzeczne informację na temat osób upoważnionych do reprezentacji zawodnika. Nie wnikając w szczegóły prawne, to raczej radca prawny Zielecki będzie miał prawo dochodzić odszkodowania od Kamila Adamka, ponieważ ten, podpisując w dniu 15.11.2012 kolejną umowę o reprezentowanie na zasadach wyłączności, dopuścił się naruszenia warunków umowy z radcą prawnym Zieleckim. Innymi słowy, działania Pana Kaczmarczyka doprowadziły do tego, że r.pr. Zielecki będzie miał pełne prawo dochodzenia prowizji od Kamila Adamka z tytułu każdego kontraktu, który ten podpisze do 15.06.2015 roku. Pojawia się pytanie, czy Pan Kaczmarczyk poinformował Kamila Adamka, jakie konsekwencje mu grożą? Gdyby Pan Kaczmarczyk dysponował choćby elementarną wiedzą prawną bądź też skonsultował się z prawnikiem, wówczas powinien doradzić zawodnikowi, żeby ten najpierw wypowiedział umowę o reprezentowanie radcy prawnemu Zieleckiemu, a dopiero potem podpisałby z nim umowę.

2. Kontrakt Drzewiarz Jasienica - Kamil Adamek

Pan Kaczmarczyk w swoim oświadczeniu stwierdził również cyt. "Działania przedstawicieli LKS Drzewiarz Jasienica oraz r.pr. Zieleckiego - naruszają szereg aktualnie obowiązujących przepisów Polskiego Związku Piłki Nożnej. Prezes LKS Drzewiarz Jasienica opowiada wszem i wobec, że jego "celem" jest dobro zawodnika, lecz jednocześnie jego działania zmierzały w stronę uczynienia z Kamila Adamka "współczesnego niewolnika", który będzie grał tam, gdzie mu każą. Na szczęście wolne media oraz niezawisłe organy jurysdykcyjne pozwalają żywić nadzieję, że dobro zawodnika oraz interes polskiej piłki nożnej zwycięży partykularne interesy "czwartoligowych" mentalnie działaczy."

Pan Kaczmarczyk nie wskazał żadnych przepisów, które naruszyli przedstawiciele klubu Drzewiarz Jasienica. Wskazane przez Pana Kaczmarczyka "błędy" w kontrakcie Kamila Adamka z klubem Drzewiarz Jasienica sprowadzają się w praktyce do trzech punktów:

- wskazania sprzeczności co do okresu trwania kontraktu,

- niewskazania łącznego wynagrodzenia zawodnika za każdy sezon,

- niezłożenia kontraktu do PZPN w terminie 10 dni od daty jego podpisania

Pan Kaczmarczyk nie raczył się w swoim oświadczenia wypowiedzieć na temat ewentualnych skutków prawnych tak skrupulatnie wskazanych przez niego "naruszeń obowiązujących przepisów PZPN".

Bezdyskusyjne jest bowiem, że żaden z tych "błędów" nie wpływa na ważność kontraktu.

Jeżeli chodzi o długość trwania kontraktu, to dla obu stron kontraktu było jasne, iż kontrakt wejdzie w życie od dnia 01.01.2013, ponieważ do końca trwania rundy jesiennej sezonu 2012/2013 Kamil Adamek był na zasadzie transferu czasowego, jako amator, piłkarzem Podbeskidzia.

Jeśli chodzi o wskazanie wynagrodzenia łącznego zawodnika, to zostało ono wskazane w sposób prawidłowy. Albowiem zgodnie art. 5 ust. 1 pkt. 2 Uchwały Zarządu PZPN z dnia 19.05.2002 "Zasady regulujące stosunki pomiędzy klubem sportowym a zawodnikiem profesjonalnym", kontrakt powinien określać wynagrodzenie zasadnicze zawodnika za cały okres jego obowiązywania. Kontrakt pomiędzy Kamilem Adamkiem a Drzewiarzem Jasienica w § 2 ust. 1 wskazuje wynagrodzenie łączne zawodnika za cały okres trwania kontraktu.

Odnosząc się do zarzutu o niezłożenie do właściwego związku piłki nożnej kontraktu w terminie 10 dni od jego zawarcia, należy stwierdzić, iż działacze klubu pozostawali w uzasadnionym przekonaniu że skoro kontrakt wejdzie w życie dopiero od 01.01.2013, termin 10-dniowy należy liczyć od tego właśnie dnia. Nawet gdyby przyjąć, że działacze klubu naruszyli ów termin, nie wpływa to w żaden sposób na ważność kontraktu. Zgodnie z art. 12 ust. 1 Uchwały Zarządu PZPN z dnia 19.05.2002 "Zasady regulujące stosunki pomiędzy klubem sportowym a zawodnikiem profesjonalnym" za niezłożenie kontraktu w terminie do właściwego związku piłki nożnej grozi jedynie odpowiedzialność dyscyplinarna. Podsumowując kwestię kontraktu zawodnika z klubem Drzewiarz Jasienica, należy sposób jednoznaczny stwierdzić, iż na dzień dzisiejszy strony łączy ważny kontrakt o profesjonalne uprawianie piłki nożnej obowiązujący do roku 2016 i nie zaszły żadne określone przepisami przesłanki do podważenia jego zapisów w jakimkolwiek zakresie.

3. Oświadczenie w sprawie karty zawodniczej

Odnosząc się do oświadczenie Kamila Adamka o tym, iż jedynym dysponentem jego karty zawodniczej jest Pan Mirosław Łaciok, należy stwierdzić, iż oświadczenie takie Pan Mirosław Łaciok zawarł jako upoważniony do reprezentacji przedstawiciel klubu Drzewiarz Jasienica. Pan Mirosław Łaciok ma pełną świadomość faktu, iż zgodnie z przepisami PZPN jedynie klub, z którym zawodnik ma podpisany kontrakt, może, za zgodą zawodnika, decydować o jego transferze do innego klubu.

4. Wnioski końcowe

Pana Kaczmarczyk nie jest stanie zaakceptować faktu, iż zawodnik ma ważny kontrakt z klubem Drzewiarz Jasienica. Kontrakt, który zawodnik podpisał z własnej i nieprzymuszonej woli. Celem klubu Drzewiarz Jasienica jest zapewnienie jak najlepszych warunków rozwoju kariery. To dzięki właściwemu podejściu do negocjacji z klubem Podbeskidzie Bielsko-Biała Kamil Adamek zagrał w Ekstraklasie. Twierdzenia Pana Kaczmarczyka o tym, iż klub blokuje jego rozwój, są bezpodstawne. Pan Kaczmarczyk zapomina, iż podstawową zasadą przepisów zarówno FIFA, jak i PZPN jest tzw. stabilność kontraktowa, sprowadzająca się w skrócie do tego, iż kontrakt zawodnika nie może być rozwiązany jednostronnie, bez względu na to, czy jest to kontrakt zawarty z Juventusem Turyn, czy też z Drzewiarzem Jasienica. Działania Pana Kaczmarczyka doprowadziły do nieporozumień na linii Klub - zawodnik. Nonsensem jest, aby zawodnik kontaktował się ze swoim macierzystym klubem jedynie za pośrednictwem menedżera. Od kiedy zawodnik podpisał umowę z Panem Kaczmarczykiem, zerwał wszystkie kontakty z klubem z Jasienicy. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, iż odkąd Pan Kaczmarczyk pojawił się w sprawie, sprawa transferu Kamila Adamka do Podbeskidzia stała się skomplikowana. Pan Kaczmarczyk obwinia wszystkich, na czele z przedstawicielami klubów z Bielska-Białej i z Jasienicy. Zapomina jednak o swojej roli. Co on zrobił dla zawodnika poza tym, że skomplikował jego sytuację prawną? Jakie warunki wynegocjował dla zawodnika? Czy przedstawił Drzewiarzowi Jasienica jakikolwiek inny klub zainteresowany transferem zawodnika?

I jeszcze jedna rzecz, Pan Kaczmarczyk w wywiadzie z dnia 05.02.2013 mówi, że cyt. "Na spotkaniu powiedzieliśmy, że chcemy z Irkiem Jeleniem - partnerem mojej agencji - współpracować z Kamilem". Z tego zdania wynika, iż Pan Ireneusz Jeleń, który jest czynnym zawodnikiem, zajmuje się działalnością gospodarczą poprzez bycie wspólnikiem w agencji menedżerskiej. Zawodnik podobnie jak trener nie może w trakcie kariery piłkarskiej zajmować się działalnością menedżerską. Jest to wprost zabronione przez przepisy. Z tej wypowiedzi Pana Kaczmarczyka wynika również, iż zawodnik Ireneusz Jeleń w okresie swojej gry w klubie Podbeskidzie zajmował się nie tylko grą w piłkę, co pośrednictwem w pozyskiwaniu zawodników dla menedżera Kaczmarczyka. Jeżeli Ireneusz Jeleń miał zapis w kontrakcie pozwalający mu na prowadzenie takiej działalności, wówczas nie ma problemu. Jednakże co w sytuacji, gdy klub nie wiedział, że zawodnik oprócz tego, że gra w piłkę, prowadzi również działalność gospodarczą?

Prezes Drzewiarza Jasienica Mirosław Łaciok".

Więcej o: