Sport.pl

Podbeskidzie wróciło do gry! Jagiellonia rozbita pod Klimczokiem [ZDJĘCIA]

Skazywani na spadek piłkarze z Bielska-Białej aż 4:0 pokonali Jagiellonię Białystok. Tym samym Górale wysłali do pozostałych zespołów jasny sygnał: zamierzamy pozostać w Ekstraklasie! To pierwsza ligowa wygrana Podbeskidzia na własnym stadionie od... roku!


- Przysięgam, że zrobimy wszystko, by zostać w Ekstraklasie. Zapewniam, że to będzie drużyna z sercem, której oglądanie będzie przyjemnością. Każdy mecz będziemy traktować jak finał Ligi Mistrzów - deklarował tuż przed rundą wiosenną nowy trener Górali, Dariusz Kubicki. Po tej bardzo optymistycznej prezentacji Podbeskidzia w sobotnie wczesne popołudnie na stadionie w Bielsku-Białej zjawiło się 2,5 tysiąca kibiców. Gospodarze, którzy jesienią zdobyli ledwie sześć punktów, zaczęli rundę rewanżową od bardzo mocnego uderzenia. Górale w pierwszych minutach zupełnie zdominowali gości z Białegostoku, a pierwszego gola zdobyli już w 57. sekundzie! Po dośrodkowaniu z lewej strony Piotra Malinowskiego z bliska głową piłkę do siatki skierował Robert Demjan. To nie był początek popisu gospodarzy, bo po kwadransie zdobyli oni drugą bramkę, a tym razem głową po rzucie rożnym trafił nowy nabytek bielskiego klubu, Błażej Telichowski.



Goście z Białegostoku w sobotę zupełnie nie potrafili przeciwstawić się gospodarzom, grali bez pomysłu, nie potrafili znaleźć sposobu na rozpędzonych gospodarzy. - Jeśli będziemy prowadzić 2:0, to nie wychodźcie ze stadionu, bo na pewno strzelimy trzecią bramkę - zapewniał kilka dni temu na prezentacji kapitan bielszczan, Marek Sokołowski. Jak powiedział, tak zrobił! Kapitalnie dogrywający Damian Chmiel wrzucił piłkę z rzutu wolnego, Demjan odegrał ją do rozpędzonego Sokołowskiego, który z bliska wpakował futbolówkę do siatki!

To jeszcze nie był koniec emocji w Bielsku-Białej. W końcówce Telichowski doskonale podał do Demjana, który ograł Ukaha i podwyższył wynik meczu na 4:0.

To najwyższa wygrana Podbeskidzia w Ekstraklasie. Bielszczanie jeszcze nigdy w czasie występów w najwyższej klasie rozgrywkowej (grają w niej drugi sezon) nie zdobyli tylu goli w jednym meczu.

Co ciekawe, była to pierwsza wygrana Podbeskidzia na własnym stadionie od... roku! Dokładnie 364 dni wcześniej, 25 lutego 2012 roku, bielszczanie pokonali Zagłębie Lubin i od tego czasu nie potrafili odnieść zwycięstwa.

Dzięki dzisiejszemu sukcesowi przedostatnie w tabeli Podbeskidzie na sześć punktów zbliżyło się do Ruchu Chorzów, który zajmuje pierwsze, bezpieczne miejsce.

Podyskutuj o rozgrywkach w naszym regionie na Facebooku Śląsk - Sport.pl »


Więcej o: