Podbeskidzie Bielsko-Biała w dziesiątkę wyrwało Zagłębiu remis

Podbeskidzie Bielsko-Biała, tak jak w niedawnych meczach z Koroną i Bełchatowem, znowu musiało na swoim boisku odrabiać straty.
Podbeskidzie ponownie popełniło grzech braku koncentracji w początkowej fazie gry. Tym razem błąd popełnił bramkarz Richard Zajac, który pogubił się przy wybiegu do centry Roberta Jeża i Michal Papadopulos skorzystał z prezentu. Strata gola w 25. min była początkiem kolejnych nieszczęść gospodarzy. Wkrótce kontuzji doznał obrońca Bartłomiej Konieczny, a w 38. min czerwoną kartkę za faul ujrzał pomocnik Fabian Pawela. Już do końca pierwszej połowy bielszczanie bezradnie przyglądali się coraz swobodniejszym akcjom gości. Sami atakowali rzadko - strzał Damiana Chmiela odbił bramkarz, a główka Roberta Demjana była niecelna.

Gra Zagłębia w drugiej połowie zaczęła się jednak rozłazić. Goście wikłali się w zbyt koronkowe zagrania i z upływem czasu dali się zdominować ambitnie walczącym gospodarzom. Podbeskidzia nie załamało zejście z powodu kontuzji walecznego Dariusza Łatki. Atakowali i w 63. min niezawodny Demjan doprowadził do remisu. Potem szczęścia próbował też mocnymi strzałami z dystansu Dariusz Kołodziej. Zagłębie też do końca grało o zwycięstwo, dlatego emocji nie brakowało. Wynik się jednak nie zmienił i zespoły podzieliły się punktami.