Sport.pl

Robert Demjan, król strzelców i najlepszy zawodnik ekstraklasy wróci do ojczyzny? Interesuje się nim mistrz Słowacji

Robert Demjan, 31-letni piłkarz z Lewoczy zapracował w barwach Podbeskidzia Bielsko-Biała na tytuł króla strzelców i miano najlepszego piłkarza ekstraklasy.
Demjan może teraz przebierać w ofertach innych klubów. Niewykluczone, że wróci na Słowację, gdyż interesuje się nim mistrz kraju Slovan Bratysława.

Wojciech Todur: Czy Demjan powinien wrócić do słowackiej ligi?

Duszan Radolsky, były trener m.in. Ruchu Chorzów i Polonii Warszawa: - Jeżeli propozycję składa taki klub, jak Slovan Bratysława, to zawsze warto ją rozważyć. To bogaty klub, który na pewno - pod tym względem - może konkurować z polskimi drużynami. To także mistrz kraju, czyli potencjalny uczestnik Ligi Mistrzów. Inna sprawa, że Demjan będzie miał w Slovanie znacznie większą konkurencję niż w Podbeskidziu. Będzie jednym z wielu.

Na Słowacji doceniono, że wasz krajan jest najlepszym zawodnikiem polskiej ligi?

- Tak. W mediach pojawiło się na ten temat wiele informacji i artykułów. Generalnie pisze się o zaskoczeniu, bo też Demjan nie dał poznać się na Słowacji, jako piłkarz z takim potencjałem. Trochę pograł w Matadorze Puchov. Nie zrobił też wielkie kariery w czeskiej Viktorii Żiżkov. Tymczasem w polskiej lidze - lepszej przecież od słowackiej - jest najlepszy. Na pewno na to uczciwie zapracował.

W jedenastce sezonu ekstraklasy znalazł się jeszcze jeden pana rodak.

- Dusan Kuciak, bramkarz Legii Warszawa, zawsze był na Słowacji ceniony. To przecież reprezentant kraju. Zawodnik, który miał szansę na grę w angielskim West Ham United. Ma dopiero 28 lat. To jak na bramkarza niezbyt wiele. Najlepsze lata wciąż przed nim.

Mówi pan, że słowacka liga słabsza od polskiej. Tymczasem piłkarze ze Słowacji przyjeżdżają nad Wisłę i często biją naszych na głowę. Na dodatek działacze podkreślają, że grają za mniejsze pieniądze.

- Miło to słyszeć. To może warto pomyśleć także o trenerach, którzy ich wyszkolili (śmiech)? Poza mną, to niezbyt wielu Słowaków pracowało ostatnio w waszej lidze. Tak naprawdę to chyba nikt.

Jest pan już na emeryturze?

- Oj, ciągnie wilka do lasu (śmiech). Po rozstaniu z Niecieczą zrobiłem sobie rok przerwy od klubowej piłki. Cały czas jednak pracowałem. Szkoliłem młodzież w akademii piłkarskiej w Nitrze. Szefowałem też ważnemu projektowi skupionemu wokół kadry U-17. Miałem pod sobą aż osiemnastu młodych trenerów. Przygotowywaliśmy analizy dotyczące gry rywali tej reprezentacji.

Tymczasem w polskiej lidze upadły dwa bliskie panu kluby. Polonia nie otrzymała licencji na grę w lidze, a Ruch upadł sportowo - niemal na samo dno ekstraklasy.

- To przykre. Wciąż jestem w kontakcie z kilkoma osobami, które poznałem, pracując w Polsce. Rozmawiam m.in. z Tomkiem Fornalikiem, który przecież zaczął sezon na trenerskiej ławce niebieskich. Cały czas uważam, że działaczom Ruchu zabrakło cierpliwości i podziękowali mu za pracę zbyt szybko. Jestem przekonany, że wkrótce - z sukcesami - wróci do zawodu.

Więcej o:
Skomentuj:
Robert Demjan, król strzelców i najlepszy zawodnik ekstraklasy wróci do ojczyzny? Interesuje się nim mistrz Słowacji
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX