Podbeskidzie Bielsko-Biała ostrzy ciupagi na Ruch Chorzów. "Rambo" wkroczył do gry

Leszek Ojrzyński został trenerem Podbeskidzia Bielsko-Biała, bo lubi trudne wyzwania. Wojciech Borecki, prezes "Górali", przedstawił w środę nowego szkoleniowca najsłabszej drużyny ekstraklasy.
Dołącz do zabawy w Wygraj Ligę i rywalizuj z innymi prezesami wirtualnych klubów »

41-letni Ojrzyński zastąpił na trenerskiej ławce "Górali" Czesława Michniewicza. Nastąpiła więc zamiana "polskiego Mourinho" na "Rambo" - bo takie ksywki przypisuje się szkoleniowcom.

Borecki podkreślał, że decyzja o roszadzie była trudna. - Niezwykle miło będą wspominał współpracę z trenerem Michniewiczem. To były piękne chwile. Zostało dokonane niemożliwe. Wynik nieosiągalny - wspominał szaleńczą walkę w minionym sezonie o utrzymanie w ekstraklasie. - To, że się utrzymaliśmy, to przede wszystkim zasługa Czesława Michniewicza i drużyny - dodał.

Teraźniejszość już jednak skrzeczała. Podbeskidzie to dziś najsłabszy zespół ekstraklasy, który znowu poważnie ciąży ku pierwszej lidze. Stąd i zmiana.

Ojrzyński uchodzi za szkoleniowca, który potrafi wstrząsnąć zespołem. Obudzić w zawodnikach wojowników. Takiego walecznego Podbeskidzia chcą właśnie kibice "Górali".

- Wolę skupić się na pracy, a nie wywiadach. Przede mną trudne zadanie, ale ja takie lubię. Postaram się mu sprostać. Wierzę w chłopaków, w ich ambicję i charakter. Na pewno nie odpuszczę i zrobię wszystko, żeby nasza gra była skuteczna - mówił trener, który związał się z klubem do końca sezonu.

Ojrzyński jest już po indywidualnych rozmowach z zawodnikami. Czasu na przygotowania do kolejnego spotkania dużo jednak nie ma, gdyż już w czwartek Podbeskidzie zagra z Ruchem Chorzów.

- Musimy jak najszybciej zdobywać punkty. Tak dostosujemy nasze plany, żeby wygrywać. Ruch to mieszanka rutyny z młodością. Kierownik drużyny już ostrzy ciupagi na to spotkanie - żartował szkoleniowiec.

ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwujesz? >>