Trener Podbeskidzia Leszek Ojrzyński: To nie był wymarzony debiut

- Plan był, żeby zdobyć trzy punkty. Nie udało się - kręcił głową po meczu z Ruchem Chorzów nowy trener Podbeskidzia Leszek Ojrzyński.
Podbeskidzie po raz ostatni wygrało w ekstraklasie 2 września. Choć minęły prawie dwa miesiące, górale wciąż nie potrafią odnieść kolejnego ligowego sukcesu. W czwartek bielszczanie tylko zremisowali u siebie ze słabo grającym Ruchem Chorzów.

Debiut trenera Podbeskidzia Leszka Ojrzyńskiego nie wypadł zbyt okazale.

- Plan był, żeby zdobyć trzy punkty i grać wysokim pressingiem. Dość szybko zrezygnowałem jednak z tego pomysłu. W I połowie po zmianie sposobu gry mieliśmy dobre, nawet bardzo dobre, sytuacje. Po akcjach Malinowskiego i Chrapka mogliśmy zdobyć gola. Po przerwie zagrożenia z naszej strony praktycznie nie było. Wymarzonym debiutem byłoby dla mnie zdobycie kompletu punktów. Nie udało się, niestety - mówił po spotkaniu Ojrzyński i dodał: - Muszę lepiej poznać zespół, na razie jestem po ledwie dwóch zajęciach z tymi chłopakami.

Trener Ruchu Jan Kocian komentował: - Nie zagraliśmy dziś dobrego meczu. Wcześniejsze nasze występy były wyższej jakości. Nie byliśmy dość szybcy, brakowało nam świeżości. W ofensywie zabrakło agresywności. Ta formacja nie grała dobrze, przez co nie strzeliliśmy bramki. Dobrze funkcjonowała natomiast defensywa.

Czy Leszek Ojrzyński osiągnie w Podbeskidziu lepsze rezultaty niż Czesław Michniewicz?