Pomocnik Podbeskidzia Bielsko-Biała: "Żal, bo nie wygraliśmy przed... wyburzeniem"

Piłkarze Podbeskidzia byli mocno rozczarowani ledwie punktem zdobytym w pojedynku z beniaminkiem z Bydgoszczy.
Jesteś kibicem ze Śląska? Dołącz do nas na Fejsie! >>

Damian Chmiel niespodziewanie dla wszystkich pojawił się w pierwszej jedenastce przeciw Zawiszy. Pomocnik Podbeskidzia od ponad dwóch miesięcy pauzował z powodu kontuzji, a niedawne prognozy mówiły, że do końca roku Chmiel na boisku się nie pojawi. Trudna sytuacja kadrowa zmusiła sztab szkoleniowy do wpuszczenia piłkarza na murawę przeciw ekipie z Bydgoszczy. - Do gry miałem wrócić wiosną, lecz na treningach robiłem coraz większe postępy, stąd decyzja o szybszym powrocie. Dziś zmarnowaliśmy kilka świetnych sytuacji. Zawisza to groźny rywal, więc jak nie można wygrać, to trzeba chociaż zremisować, a nam się to udało. Szkoda jednak, że przed zburzeniem ostatniej starej trybuny nie udało nam się wygrać. Musimy się odkuć w ostatnim meczu w Kielcach - przyznał Chmiel.

W kolejnym meczu Podbeskidzie zagra w Kielcach z Koroną. Na punkty liczy obrońca Bartłomiej Konieczny. - Mieliśmy dziś kilka świetnych okazji, lecz żadnej nie wykorzystaliśmy. Widać jednak postępy w naszej grze i wierzę, że już wkrótce będziemy zdobywali po trzy punkty - zapowiada Konieczny.