Leszek Ojrzyński wrócił do Sosnowca bez strachu. "Nie mam się czego bać"

Leszek Ojrzyński, trener Podbeskidzia Bielsko-Biała, zapowiada, że już w poniedziałek do drużyny dołączą kolejni nowi gracze.
Jesteś kibicem ze Śląska? Dołącz do nas na Fejsie! >>

Ojrzyński przyjechał na Stadion Ludowy, by poprowadzić Podbeskidzie z Zagłębiem Sosnowiec. Przy okazji szkoleniowiec odwiedził stare kąty, bo to właśnie z Zagłębia trafił do ekstraklasy, a konkretnie do Korony Kielce.

- Zawsze to miło wrócić do klubu, w którym pracowało się w przeszłości. Nie mam się czego bać. Myślę, że nie mogę się wstydzić swojej pracy w Zagłębiu. Jak wszędzie były lepsze i gorsze momenty. Zebrałem jednak w Sosnowcu cenne doświadczenie, a co ważne, trafiłem stąd do ekstraklasy - mówił szkoleniowiec.

Ojrzyński cieszył się, że mecz na Stadionie Ludowym odbył się w niemal wiosennych warunkach. - Dzięki temu w poniedziałek zespoły spotkają w kompletach. To ważne, bo przecież wszyscy wiemy, że podczas zimowych sparingów często dochodzi do kontuzji. Po sparingach często się mówi, że wynik nie był najważniejszy. Dużo w tym prawdy, ale jednak piłkarze muszą się uczyć wygrywać wszędzie i z każdym. Powiedziałbym: za wszelką cenę - podkreślał szkoleniowiec.

Ojrzyński nie przekreślił żadnego z testowanych graczy. - W poniedziałek na treningu pojawią się kolejni nowi zawodnicy. Nie będę mówił o nazwiskach, bo te mogą się jeszcze zmienić. Na pewno wybierzemy tych, którzy będą chcieli walczyć o ekstraklasę w Bielsku. W środę wyjeżdżamy na obóz i liczę, że do tego czasu będą miał kompletną kadrę - wyjaśnił trener.

ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwujesz? >>

Na co czekasz bardziej w 2014 roku?