Sport.pl

W Podbeskidziu Bielsko-Biała wściekają się na sędziego po ostatniej porażce

PRZEGLĄD PRASY. W Bielsku-Białej są oburzeni na sędziego Adama Lyczmańskiego. Miał przedłużyć mecz o trzy minuty, a przedłużył o pięć i w ostatnich sekundach bielszczanie stracili w Poznaniu gola decydującego o porażce. Pisze o tym katowicki ?Sport?.
ŚLĄSK.SPORT.PL ćwierka na Twitterze. Obserwujesz? >>

- Mecz można przedłużyć nawet o dziesięć minut, ale nie można przedłużać dodatkowego czasu gry - denerwuje się prezes Wojciech Borecki. - Zwrócę się do pana Przesmyckiego (szefa kolegium sędziów - przyp.red.) o pisemne uzasadnienie decyzji arbitra. Nie zgadzam się również z podyktowaniem karnego dla Lecha (z którego padła pierwsza bramka dla gospodarzy - przyp.red.) - mówi Borecki, który uważa również, że za faul na Slobodzie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę powinien dostać Hamalainen.

Więcej w "Sporcie".

Na ŚLĄSK.SPORT.PL piszemy także o Podbeskidziu. Sprawdź na Facebooku >>

Więcej o:
"/> Zbigniew Boniek zdradza kulisy pożegnania Piszczka: Piłkarze dogadali się ze Słoweńcami [SEKCJA PIŁKARSKA #29]
 
Komentarze (1)
W Podbeskidziu Bielsko-Biała wściekają się na sędziego po ostatniej porażce
Zaloguj się
  • individualthoughtpatterns

    Oceniono 3 razy 3

    Ech...jeżeli w doliczonym czasie występuje dłuższa przerwa w grze, to co ma sędzia zrobić? Pozwolić, żeby ten doliczony czas został ukradziony przez piłkarzy jednej z drużyn, której aktualny wynik pasuje?

    Co do karnego, to fakt, był nurek. Sędzia się zbłaźnił. Powinna być żółta dla Kownackiego.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX