Sport.pl

Co za przemiana Podbeskidzia! Teraz to drużyna bez piłkarzy z muchami w nosie

Podbeskidzie Bielsko-Biała wygrało trzeci wyjazdowy mecz z rzędu i mocno oddaliło od siebie widmo spadku z ekstraklasy. Wojciech Borecki, prezes ?Górali? wyjaśnia, co stoi za tą przemianą.
Po wygranej z Cracovią (1:0) Podbeskidzie ma już cztery punkty przewagi nad strefą spadkową. Zespół spod Klimczoka szczególnie dobrze radzi sobie ostatnio na wyjazdach. Sukces w Krakowie był już trzecim z rzędu. Wcześniej drużyna z Bielska-Białej ograła na wyjazdach Ruch i Wisłę. 

Wojciech Todur: Wydawało się, że nowy system rozgrywek będzie ostatnią deską ratunku dla takiego klubu jak Podbeskidzie. Tymczasem wydostaliście się ze strefy spadkowej jeszcze na koniec sezonu zasadniczego, a teraz rozpoczęliście grę w grupie spadkowej od cennej wyjazdowej wygranej z Cracovią.

Wojciech Borecki: Rzeczywiście dobrze to w ostatnich tygodniach wygląda, ale jestem daleki od postawienia tezy, że zadanie zostało już wykonane. Przed nami jeszcze sześć bardzo trudnych spotkań, które jeszcze mogą wywrócić tabelę do góry nogami. Nie da się ukryć, że gdyby nie nowy system rozgrywek, to już cieszylibyśmy się z utrzymania. Nie można jednak zapomnieć, że dzięki niemu drużyna wychodziła jednak na boisko z innym nastawieniem, z inną wiarą w końcowy wynik.

Na pewno pomógł nam też fakt, że od wielu tygodni byliśmy skoncentrowani na walce o utrzymanie. Mierzyliśmy się w tym czasie z drużynami, które patrzyły przed siebie i często były rozczarowane faktem, że im się nie udało. Taką drużyną jest z pewnością Cracovia, która liczyła, że zagra w grupie mistrzowskiej.

Po raz kolejny miał pan też nosa do trenera. Leszek Ojrzyński, podobnie jak wcześniej Czesław Michniewicz czy Dariusz Kubicki, ma dobry kontakt z drużyną. O "Góralach" znowu mówi się, że to charakterny zespół.

- Trener Ojrzyński potrzebował czasu, żeby poukładać zespół na nowo. Odcisnąć na nim swój ślad. Takie rzeczy nie dzieją się z dnia na dzień. O tym, że jego praca zmierza w dobrą stronę, najlepiej świadczą trzy kolejne wyjazdowe wygrane.

Nie przeszkadza panu, że przypięto wam łatkę drużyny bez napastników?

- Po odejściu z klubu Roberta Demjana ten temat rzeczywiście wciąż wraca i wraca... Co mogę powiedzieć. Oczywiście mieliśmy świadomość, że to nasza słabość i zimą tak planowaliśmy zmiany w zespole, żeby temu zaradzić. Stąd i kolejne transfery piłkarzy, którzy mieli strzelać gole. Ktoś może powiedzieć, że ilość nie przełożyła się na jakość. Być może, ale trzeba pamiętać, że mamy ograniczone możliwości finansowe. Szukaliśmy zawodników na naszą kieszeń. Na pewno nie popełniliśmy grzechu zaniechania. Sumienie mamy czyste.

Mówi pan o "ograniczonych możliwościach finansowych", ale o jakichś wielkich poślizgach czy zatorach płacowych pod Klimczokiem nie słychać. 

- Bo to prawda. Jesteśmy z drużyną na bieżąco. Miesiąc temu wypłaciliśmy drużynie ostatnią ratę premii za utrzymanie w lidze w poprzednim sezonie. Zespół powinien koncentrować się tylko na pracy.

Dostrzega pan jakiś przełomowy moment, po którym zespół na nowo uwierzył w swoje siły. Piłkarze często wracają do przegranego meczu z Lechem Poznań...

- Tak, to rzeczywiście było jedno z najlepszych spotkań w naszym wykonaniu. Ale czy to był ten przełomowy mecz?... Moim zdaniem to był proces. Cały zespół dojrzewał do tego, żeby stać się świadomą swoich atutów drużyną. Bo to właśnie drużyna jest naszą największą siłą. Ekipa bez gwiazdorów i piłkarzy z muchami w nosie.

A gdzie miejsce na jakość, umiejętności, taktykę?

- Te w przypadku większości polskich drużyn są na bardzo zbliżonym poziomie. Jeżeli jednak te umiejętności podleje się ponadprzeciętną wolą walki, ambicją, to wtedy przychodzą wygrane. Taką drogę pokonało właśnie Podbeskidzie. Od drużyny, która na początku sezonu zbyt często wierzyła, że mecz wygra się sam, po zespół, który walczy o punkty od pierwszej do ostatniej minuty.

ŚLĄSK.SPORT.PL w mocno nieoficjalnej wersji. Dołącz do nas na Facebooku >>

Więcej o:
"/> Zbigniew Boniek zdradza kulisy pożegnania Piszczka: Piłkarze dogadali się ze Słoweńcami [SEKCJA PIŁKARSKA #29]
 
Komentarze (6)
Co za przemiana Podbeskidzia! Teraz to drużyna bez piłkarzy z muchami w nosie
Zaloguj się
  • brajanu

    Oceniono 1 raz 1

    kiedyś było takie określenie "rycerze wiosny".

  • public_enemy

    Oceniono 11 razy 1

    zrobił to samo co kluby w najlepszym polskim filmie o piłce nożnej, więcej nie mogę napisać żeby mnie jakiś "działacz" nie oskarżył

  • krajidiotow

    0

    @ notmalniepodfryzurka

    No to Cracovia ma jeszcze 6 meczy do sprzedania. I spadek murowany;) Wedlug Twojego rozumowania taka pasy obraly taktyke. A to ze pilka nozna w polskim wydaniu to g@wno, to wiem wszyscy.

  • normalniepodfryzurka

    Oceniono 2 razy 0

    kupczenie punktami odchodzi jak za,, najlepszych lat" a wszyscy udaja ze lezace na stole gowno to tort bakaliowy,,,

  • mikolaj.plank

    Oceniono 4 razy -2

    No tak, zawsze musi być w lidze jedna "Odra Wodzisław"

  • tomekg_lodz

    Oceniono 4 razy -2

    Dziwne skoro najsławniejszy kibic "pasów" nie pomógł. Toć to prawdziwy cud. Ale analizując kilka ostatnich rund wiosennych, a nawet ich końcówek, dziwię się że u buka chodzą zakłady na mecze tego klubu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX