Podbeskidzie Bielsko-Biała skrzywdzone w Gdańsku

Bielszczanie przegrali z Lechią po kuriozalnym błędzie Richarda Zajaca, który wybijając piłkę, trafił w głowę Macieja Makuszewskiego, i ta wpadła do bramki.
Podbeskidzie Bielsko-Biała znów będzie bronić się przed spadkiem? Podyskutuj na Facebooku >>

Tej akcji jednak w ogóle nie powinno być, bo kilkadziesiąt sekund wcześniej bielski stoper Bartłomiej Konieczny był bezczelnie łapany za koszulkę w polu karnym przez Rafała Janickiego. Sędzia jednak nie zareagował.

Większość meczu bielszczanie grali w osłabieniu, bo w 38. minucie słuszną czerwoną kartkę (pierwszą w tym sezonie w całej lidze) za brutalny faul na Piotrze Wiśniowskim dostał Marek Sokołowski. Kapitan Podbeskidzia akurat rozgrywał 250. mecz w ekstraklasie...

Obie drużyny miały jeszcze szanse. Dla gospodarzy gola strzelił Ariel Borysiuk, ale sędzia go nie uznał, bo na linii strzału na pozycji spalonej stał i przeszkadzał jego kolega z drużyny Stojan Vranjes. Z kolei w poprzeczkę trafił Valente. Podbeskidzie mogło wyrównać, ale rezerwowy Adam Pazio trafił w słupek.

Lechia Gdańsk - Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:0 (1:0)

Bramka: 1:0 Makuszewski (29.)

Lechia: Trela - Pietrowski, Janicki, Valente, Leković Ż - Makuszewski, Borysiuk Ż (82. Możdżeń), Vranjes (67. Łukasik), Wiśniewski Ż, Pawłowski - Sadajew Ż (73. Buksa)

Podbeskidzie: Zajac - Górkiewicz Ż, Pietrasiak, Konieczny, Adu Kwame - Sokołowski CZ, Iwański, Sloboda, Chmiel (77. Chrapek), Patejuk (63. Pazio) - Demjan (46. Malinowski)

Sędziował: Gil (Lublin). Widzów: 14 641