Sport.pl

Najbiedniejszy klub Ekstraklasy zmienia politykę. Podbeskidzie chce kupować piłkarzy

- Mamy wizerunek dobrze zarządzanego, przyjaznego piłkarzom klubu i chcemy, żeby tak pozostało - mówi Wojciech Borecki, prezes Podbeskidzia Bielsko-Biała. 
"Górale" rozgrywają swój czwarty sezon w Ekstraklasie, ale tak dobrze pod Klimczokiem jeszcze nie było. Zespół trenera Leszka Ojrzyńskiego zimuje na dobrej, ósmej pozycji.

Wojciech Todur: Podczas dwóch poprzednich okresów przygotowawczych prezesował pan klubowi, który bronił się przed spadkiem. Teraz Podbeskidzie jest na ósmej pozycji. Pewnie inaczej się pracuje?

Wojciech Borecki: Niekoniecznie. Presja jest zawsze, choć teraz pewnie inna od tej, która była kiedyś. Wciąż oglądamy się za siebie, ale też podnosimy głowę wyżej i jesteśmy ciekawi, jak by to było zostać już w mistrzowskiej ósemce na dobre. I taki jest właśnie nasz cel. Chcemy zerwać z opinią klubu, który przede wszystkim walczy o utrzymanie. Teraz mamy ten komfort, że możemy sięgać dalej. Pracujemy więc także z myślą o kolejnych rozgrywkach. Za naszymi plecami czają się Piast, Lechia, Bełchatów, czy Cracovia. Każdy z nich chce być na naszym miejscu i wiosną czeka nas ciężka walka. Przyświeca nam jedna zasada - więcej jakości. A co za tym idzie, większa rywalizacja o miejsce w składzie.

Czy da się tego dokonać bez dodatkowych kosztów utrzymania klubu?

- Podbeskidzie przez lata uchodziło, a pewnie i było, klubem, który brał nowych zawodników przede wszystkim za darmo. Kontraktowaliśmy tych, których gdzie indziej już nie chcieli, albo młodych, na dorobku. Jeżeli chcemy wykonać kolejny krok do przodu, musimy to zmienić. I to się właśnie dzieje. Podbeskidzie będzie dokonywać gotówkowych transferów.

Podbeskidzie nie przetrwałoby bez pomocy miasta.

- Zgadza się. Pod koniec ubiegłego roku firma Murapol - nasz sponsor strategiczny - zwiększyła swoje udziały w klubie. Większościowym udziałowcem spółki pozostaje jednak miasto, które wciąż chce nas wspierać i cieszyć się wspólnymi sukcesami. Prezydent wyraża gotowość odsprzedania miejskich udziałów, ale nie mówi o tym pod presją czasu, czy okoliczności. Po prostu sygnalizuje, że takie rozwiązanie jest możliwe. Moim zdaniem, jest nie tylko możliwe, ale i konieczne, że z czasem Podbeskidzie ma się stać w pełni profesjonalnym klubem z dużymi ambicjami. Na razie jesteśmy klubem o najmniejszym budżecie w ekstraklasie, za to w pełni wypłacalnym, bez zadłużenia. O przejrzystych do bólu finansach.

Dożyliśmy czasów, gdy racjonalnie myślący piłkarz, mając do wyboru ofertę Górnika Zabrze i Podbeskidzia, wybierze waszą.

- Na to wygląda. Ja przynajmniej tak bym zrobił. U nas to co na papierze jest również na koncie. Wszystko na czas. Mamy wizerunek dobrze zarządzanego, przyjaznego piłkarzom klubu. Niezależnie od planów dotyczących naszego rozwoju chcemy, żeby tak pozostało.

Jesteś kibicem z Bielska-Białej? Dołącz do nas na Fejsie! >>

31 stycznia podczas zgrupowania w Turcji ma się odbyć miniturniej o Puchar Śląska z udziałem czterech naszych drużyn. Kto go wygra?
Więcej o:
"/> Zbigniew Boniek zdradza kulisy pożegnania Piszczka: Piłkarze dogadali się ze Słoweńcami [SEKCJA PIŁKARSKA #29]
 
Komentarze (1)
Najbiedniejszy klub Ekstraklasy zmienia politykę. Podbeskidzie chce kupować piłkarzy
Zaloguj się
  • janusz36

    Oceniono 5 razy 1

    to jak Górnik bezczelnie próbuje okraść Rozwój Katowice powoduje że życzę mu spadku do drugiej ligi, albo niech się całkiem rozpadną bezwstydne mendy

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX