Trener Leszek Ojrzyński żałuje. "Tego przewidzieć nie sposób" [PROSTO Z TURCJI]

Podbeskidzie Bielsko-Biała już od ponad tygodnia trenuje na tureckiej ziemi. Jak na razie największym zmartwieniem trenera Leszka Ojrzyńskiego są kontuzje piłkarzy.
Jesteś kibicem z Bielska-Białej? Dołącz do nas na Fejsie! >>

"Górale" pracują nad formą w tureckiej Larze. Z powodu kontuzji obóz opuścili Krzysztof Chrapek, Damian Chmiel i Michal Pesković. Nie w pełni sił są wciąż Anton Sloboda i Maciej Korzym.

W ostatnim sparingu nie zagrali również Adam Pazio i Maciej Iwański.

Leszek Ojrzyński liczy, że przynajmniej część z tych graczy będzie miał do dyspozycji za dwa tygodnie, gdy rozpocznie się liga. - Liczyliśmy, że Korzym i Sloboda będą mogli z nami trenować w Turcji. Okazało się, że jednak jest na to za wcześnie. Zajac [ma problem z mięśniem brzuchatym łydki - przyp. red.] dopiero tydzień po powrocie będzie miał drugą kontrolę. Przekonamy się wtedy, czy uraz wystąpił w tym samym miejscu co wcześniej. Damian Chmiel ma pauzować dwa tygodnie, więc już teraz wiemy, że będzie problem z jego grą w pierwszym spotkaniu rundy rewanżowej - dodaje.

- Na szczęście mamy możliwość rotacji w składzie. Widzieliśmy to już pod koniec jesieni. Wtedy też nie grał Anton Sloboda, nie było też Maćka Korzyma, Maćka Iwańskiego, Marka Sokołowskiego, ale jednak poradziliśmy sobie. Można powiedzieć, że jesteśmy zahartowani. Ale na pewno bardzo szkoda, bo Sloboda i Chmiel to zawodnicy, którzy mieli jesienią najwięcej rozegranych minut - przypomina Ojrzyński.

Która drużyna najbardziej wzmocni się przed startem ekstraklasy: