Sport.pl

Dwóch piłkarzy Podbeskidzia zawsze powinno spać razem [PROSTO Z TURCJI]

Bartosz Śpiączka, napastnik Podbeskidzie Bielsko-Biała, podczas zgrupowania w Turcji imponuje skutecznością i zaangażowaniem. - Dopiero bramki w lidze będą miały prawdziwą wartość - podkreśla 24-letni napastnik. 
Śpiączka dołączył do Podbeskidzia jesienią po okresie gry w pierwszoligowej Flocie Świnoujście. - Na pewno złapałem większą pewność w grze. Przychodząc do Podbeskidzia, musiałem nauczyć się grać trochę inaczej. Jest jednak odczuwalna różnica pomiędzy grą w pierwszej lidze i ekstraklasie. W pierwszej lidze gra opiera się na waleczności, a w ekstraklasie też jest agresywnie, ale piłka jest dużo lepiej poukładana taktycznie. Tego musiałem się nauczyć - mówi piłkarz, który zaznacza, że docenia ważną rolę w drużynie bardziej doświadczonych graczy.

- Uczymy się od nich, ale przy tym atmosfera w drużynie jest bardzo dobra. Nawet jestem w pokoju z Pavolem Stano, czyli jednym z bardziej doświadczonych zawodników, i dobrze się dogadujemy, co też pokazuje, że nie ma tu jakichś barier. Śmiejemy się też, że zawsze, gdy jesteśmy razem w pokoju na zgrupowaniu przed meczem, to któryś z nas zdobywa później bramkę. Tak było już trzy razy, przed meczami z Lechią Gdańsk, Lechem Poznań i Zawiszą Bydgoszcz - mówi Śpiączka, który znalazł też wspólny język z Dariuszem Kołodziejem, doświadczonym pomocnikiem górali.

- Bardzo lubię łowić ryby. Rozumiem się więc dobrze z Darkiem, który też to uwielbia. Gdy jest odpowiedni sezon, lubię też chodzić na grzyby, wtedy najlepiej wypoczywam. W Wolsztynie, skąd pochodzę, są dwa duże jeziora i lasy, więc mamy do tego warunki - mówi.

Czy Podbeskidzie awansuje do ósemki? Podyskutuj na Facebooku >>

Która drużyna najbardziej wzmocni się przed startem ekstraklasy:
Więcej o: